Strona 98 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: pn maja 25, 2026 11:11 pm
autor: Mephisto Kudo
Nie skomentowałem tego, nie widziałem potrzeby i jakoś tak wewnętrznie czułem, że wszystko co powiem zostanie przez niego odebrane odwrotnie.
Zabił mi ćwieka - Erotyczne? - upewniłem się, że dobrze pytam. No czego ja mogłem się po nim spodziewać? No, nie wiem - Szerze? To w tym czasie w ogóle takich nie mam. Spełniłem te co miałem i obecnie mam dość seksu - no chyba co miałem to już przeżyłem i no. Jakoś tak nie ciągnęło mnie w tą stronę ostatnio, plus dużo roboty w warsztacie i no.
Z tym pytaniem nie odbiłem piłeczki, nie chciałbym aby ten się nakręcił kiedy ja nie mam na to ochoty - Ukradłeś coś z pracy w kwiaciarni? - zapytałem zmieniając temat.

Re: Sala jadalna

: wt maja 26, 2026 8:41 am
autor: Helion Kanavar
-No takie- Jego odpowiedź nie była dla blondyna satysfakcjonująca. Nie chodziło o tylko o brak fantazji ale, że ten całkowicie stracił zainteresowanie seksem. Ta sferą życiowa dla blondyna również jest czym ważnym. Tym bardziej jak od takiego czasu się pilnował. Nie skomentował tego i jedynie skonał mu głową.
- nie, nic nie ukradłem. Nawet nic takiego mi do głowy nie przyszło- bo co ziemię miał kraść czy coś? Zresztą po co.
-A ty sobie coś zawedziles od Reno?- zmiana tematu była tutaj oczywista. No nic. Posiedzą i będzie czas się zbierać. Trochę czasu już tutaj spędzili.

Re: Sala jadalna

: wt maja 26, 2026 8:53 am
autor: Mephisto Kudo
No cóż, jakoś na razie nie amory były mi w głowie. Wiem jaki byłem wcześniej ale obecnie nie mam do tego łba czy czasu. Nie chciałem kłamać a pić też jakoś specjalnie nie zamierzałem. Chyba jednak gasnę wbrew pozorom.
Zastanowiłem się na nad opowiedzą - Nie, chyba nie - starałem się jakoś tak no przypomnieć sobie wszystko. Jednak na chwilę obecną nic nie przychodziło mi do głowy czy coś wziąłem z warsztatu. Szybciej bym kupił niż podwędził.
- Jaką muzykę lubisz? - zazwyczaj w domu jak jeszcze mieszkaliśmy razem coś tam leciało ale nie specjalnie się wsłuchiwałem.

Re: Sala jadalna

: wt maja 26, 2026 10:07 am
autor: Helion Kanavar
-Dobra. Zbierajmy sie- Powiedział wstając z miejsca. Postawił na stole zapłatę.
-A muzykę słucham każda. Zależy od nastroju- Nie miał żadnej konkretnej. Słuchał co wpadło w ucho.
-Odprowadzę cie- Oznajmol, no chyba że ten będzie miał inne plany czy coś.

Re: Sala jadalna

: wt maja 26, 2026 10:13 am
autor: Mephisto Kudo
Nie skomentowałem jego nagłego zrywu, bo niby miałem powiedzieć? Skinąłem głową podnosząc się z miejsca, oddałem Helkowi pieniądze i sam zapłaciłem za wszystko.
- Dobrze wiedzieć - przyznałem czekając na partnera a później ruszyłem w stronę wyjścia.
- Spoko - odniosłem wrażenie, ze ta jedna odpowiedź tak zniesmaczyła Helka, że już nie chciał przebywać w moim towarzystwie. Cóż, widocznie tak musiało być. Po opuszczeniu tawerny nie odzywałem się.

Z/t

Re: Sala jadalna

: ndz maja 31, 2026 10:32 am
autor: Hatsuyuki
Hatsu chodziła z zamówieniami to tu to tam. Zadanie niby proste ale i trudne. Najszybciej jest zapamiętywać co zamawiają ale wtedy jest większe ryzyko pomyłki, a znowóż zapisywanie zawsze nieco zajmuje, nawet jeśli tylko numerka z menu. Szczególnie jak klienci wydziwiają i np chcą sałatę ale bez... Całe szczęście można mieć na to system liczbowo obrazkowy. Minus to bez, kreska z dodatkiem, plus to podwójne. Temu w godzinach szczytu można sobie poradzić. No ale i są też nietypowe prośby jak te o taniec na stole dla solenizata czy inne kończące się w prywatnych salach, ale to właśnie w tym się specjalizuje lisica. Dziś trafił się klient co chciał bliskości ale zamawiał tylko jej fizyczny substytut. Skończyło się na tym że płakał jej w objęciach opowiadając o swojej matce. Zamiast szybkiej fizycznej ulgi i jączącej się rany dostał od Hatsu coś czego bardziej potrzebował... No i ta usługa była tańsza dla niego. Co prawda jej strata ale ona wie że w ten sposób samiec się nie zatraci. Nie popadnie w spiralę chwilowej miłości. Co prawda to sprawia że i jej chce się po pracy napić ale za to może powiedzieć że pracuje najlepiej jak może