Strona 96 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: wt mar 10, 2026 11:00 pm
autor: Helion Kanavar
-Ano tylko tylko- Zaśmiał się i zamachał znowu entuzjastycznie ogonem. No i wypił co tam miał. Stopuje. chce jakoś wrócić, humor już miał i trochę mu tak już szumiało. Blondynek to dobrej głowy do picia nie ma ale no.
-Wpadaj czasem do mnie- Rzucił do kumpla- wiesz tka bez zobowiązań czy coś- nie będzie go do niczego zmuszał ale chociaż aby spotkać sie i podać czy coś.

Re: Sala jadalna

: sob mar 28, 2026 9:20 pm
autor: Hatsuyuki
Hatsu kolejny raz chodziła między stolikami, już przywykła do wzroku jaki przyciągały jej atutu i zręcznie wykorzystywała to do swoich celów. Można popatrzeć, dopłacić za dotknięcie, zapłacić za sprawdzenie ich prawdziwości. Co prawda nieraz po całym dniu odczuwała ciężar natury która nie skąpiła jej swoich darów ale jakby szukała partnera to miała na co go złapać, No i gorset z fiszbinami i odpowiednimi miseczkami bardzo ułatwiał życie. co prawda długo nie mogła się przyzwyczaić do "kości" w gorsecie ale po czasie zaczęła je doceniać, niby utrudniały schylanie się i zamiast pochyłu musiała kucnąć jak coś spadło na ziemię ale za to jej plecy za to dziękowały. Tak jak dzisiaj, roznosiła piwo i gulasz gdy ktoś strącił kufel, kucnęła i podniosła no i zauważyła ten lubieżny wzrok, najwidoczniej komuś zebrało się na podglądanie ale nie wyszło, trudno, zaraz mu dostarczy specjalne menu.
Co ją rozbawiło to to jak spalił buraka patrząc w tą specjalną kartę usług. No i był na tyle niewinny że chciał tylko poleżeć na kolanach z serwisem uszu. Zabawne ale nawet przypadkiem nie macał mając na centymetry od twarzy jej walory. I tak słodko sie odprężył podczas czyszczenia uszu że na koniec musiał zapłacić za sen na kolanach. Co prawda jakby liczyć to z czasem pracy w karczmie to były by to nadgodziny ale przez układ który jej odpowiadał usługi specjalne robiła na własny rachunek odprowadzając procent do karczmy. Zastanawiało ją jednak czemu szef nigdy nie skorzystał z usług.

Kolejny dzień zaczęła od śniadania w karczmie i kawy jeszcze przed pracą. Kawa to jednak cudowny napar, nawet jeśli tylko zbożowa. Sama preferowała zwykłe ziarna ale piła co było.

Re: Sala jadalna

: sob maja 02, 2026 1:47 pm
autor: Mephisto Kudo
No nie wiem czy on to miał tylko czasem ale kłócić się nie zamierzałem. No cóż, czas pokaże tak czy siak.
Uniosłem jedną brew do góry - Ale Ty wiesz, że do mnie też możesz tak możesz w padać? - a nie że tylko ja mam łazić do niego. Co to, to nie. Co to, to nie. To chodzi w obie strony, choć ostatnio nawaliłem ale no cóż, nikt nie jest idealny a w szczególności ja.

Re: Sala jadalna

: ndz maja 03, 2026 5:35 pm
autor: Helion Kanavar
-Postaram się- No tylko aby ci jego lokatorzy tam nic nie odstawiali czy coś. Nie miał nic do nich osobiście ale różnie to bywało.
-To co chcesz sie przejść czy spadasz do domu?- Zapytał, bo nie wiedział co dalej. Potrenować nie pójdę to w takim razie co dalej ten planuje. Sam blondyn planów wielkich to nie ma.

Re: Sala jadalna

: ndz maja 03, 2026 9:52 pm
autor: Mephisto Kudo
Zaśmiałem się - To jesteśmy umówieni - puściłem do niego oczko. A co do moich lokatorów to spoko ziomki, jakoś tak weselej z nimi.
- W sumie to nie wiem - zaśmiałem się pod nosem. Nie miałem jakiś planów na później. Jakoś tak wyszło, że nie wiem co bym chciał obecnie robić taki objedzony. No ale pójść spać z pełnym żołądkiem to też nie jest dobre bo no, odłoży się w boczki a jednak nie chce mi się obecnie potrenować więcej aby to spalić.

Re: Sala jadalna

: ndz maja 03, 2026 9:57 pm
autor: Helion Kanavar
-No jasne- Rzucił rozbawiony. Czym ? Cholera wie. To sobie nalał alkoholu tak by nie zostawiać nic, bo szkoda.
-No to widzę, że zalatany jesteś- Oparł sie wygodniej na krześle.
-A moze chciałbyś coś porobić?- No skoro nie wie to nie wie ale moze cos jednak jest takiego.

Re: Sala jadalna

: ndz maja 03, 2026 10:08 pm
autor: Mephisto Kudo
Uniosłem jedną brew do góry - Zalany? Po czym? - no nie wypiłem aż tyle aby mnie aż tak ścięło. Chyba że nie czułem czy coś. Powąchałem się czy aż tak śmierdzę alkoholem.
Wzruszyłem ramionami - Nie wiem - bo serio nie wiedziałem czy mi się coś chce czy nie. Jakoś tak no, chyba łeb mnie zaczynał ogarniać czy cuś.

Re: Sala jadalna

: ndz maja 03, 2026 10:14 pm
autor: Helion Kanavar
-Powiedziałem zalany?- No to jak widać, to on już wypił za dużo, ze mu sie język pląta- Miałem na myśli, że wiesz zajęty, masz dużo do roboty i takie tam- No teraz chyba wysłowi sie prawidłowo.
-No to posiedźmy pogadajmy i potem odprowadzę cię- No raczej powinien dać radę. Domówił sobie piwo bo jednak wódka to trochę taka niesmaczna.

Re: Sala jadalna

: pn maja 04, 2026 9:08 am
autor: Mephisto Kudo
- No ja tak usłyszałem - podrapałem się palcem po policzku, chyba że faktycznie jestem zalany i już nie słyszę tak jak powinienem. Ze mna to wszystko jest możliwe ale no alkoholu to już nie ruszałem. Starczy mi tyle ile wypiłem i tyle.
- Aaaa to oto chodziło - zalany a zajęty do dwa różne słowa i no, jakoś tak nawet nie podobne do siebie. Powinienem zastanowić się nad wizytą u jakiegoś lekarza? Oparłem się wygodniej - No trochę tego jest muszę przyznać - mam nadzieję, że w końcu złożę do kupy ten motor dla szefa i no będzie jedna rzecz mniej. A ten okres to no cóż, ludziach się w dupach poprzewracało.
- Można i tak - powiedziałem ziewając, zasłoniłem dłonią usta - To co ciekawego mi powiesz? - zapytałem się podpierając łokieć o blat stołu.

Re: Sala jadalna

: pn maja 04, 2026 4:46 pm
autor: Helion Kanavar
Zaśmiał się, bo sma nei wiedział w końcu co powiedział wtedy. Tak wyszło.
-Cos ciekawego? Nie wiem- no różne rzeczy może mówić ale i wpadło coś mu do głowy.
-Tego wiem!- Rzucił uradowany niczym jakby poznał coś świetnego- Możemy zagrać w takie coś, że jedna osoba pyta druga o coś i jeśli tam nie chce odpowiadać to bierze szota- No ostro i miał świadomość podejścia zielonego do alkoholu. No ale to dla zabawy.
-Grałem kiedyś w coś takiego- No i przegrał lądując pod stołem. Co prawda blondyn ma słaba głowę i szybko tka ląduje jeśli tempo jest duże ale co tam. Liczy się zabawa.