Strona 10 z 71

Domek Mephisto

: śr gru 29, 2021 2:51 pm
autor: Mephisto Kudo
Mały domek, w którym były 4 pokoje, każdy z nich należał do kogoś innego. Było w nim wszystko czego potrzebowali, oczywiście pomieszczenia znajdowały się na piętrze a dół był pusty, nie licząc kuchni, łazienki i przestrzeni na imprezy.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 1:48 am
autor: Mephisto Kudo
- Za każdym razem kupuję bo zawsze nie pamiętam gdzie to wsadziłem a później znajduję i no kółko się zamyka - zaśmiałem się i stanąłem na palcach aby zajrzeć jeszcze głębiej.
- Trzymam je w rażących żółtych fiolkach aby było łatwiej je znaleźć, o ironio - zaśmiałem się - A smakują paskudnie, pije je tyle lat a i tak wciąż są okropne - wystawiłem język na samą myśl o ponownym jego wypiciu.
Spuściłem głowę w dół patrząc na Heliona - Przestań Stary, dał byś radę - no i siup, ześlizgnąłem się z krzesła obijając żebra o jego oparcie. Zwinąłem się z bólu łapiąc za to miejsce - Psia kość! - zamknąłem oczy zagryzając zęby.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:02 am
autor: Helion Kanavar
-Yhym- Mrugnął przeszukując szafki-A nie możesz kłaść w jedno miejsce?- zapytał prawie nurkując w dużej szafie-Mam!-Krzykną ale usłyszał przekleństwo kumpla.
-Co?- Rzucił wynurzając się ze strasznych odmętów. Odłożył fiolek na biurko. Podszedł do niego.
-W porządku?- Chyba nie bardzo skoro go boli.
-Będzie dobrze, jesteś silny wilk- dodał próbując okazać mu wsparcie. Kucnął i lekko go szturchnął w ramie- Dasz radę kumpel- Tak silne wsparcie mentalne.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:18 am
autor: Mephisto Kudo
Czy on sobie jaja robił? Najwidoczniej nie, nie wiedziałem czy mam się teraz śmiać czy płakać.
Otworzyłem jedno oko - Przeżyję - wyszczerzyłem w bólu zęby, matka mnie gorzej prała ale w żebra i tak bolało.
No nie wytrzymałem, zaśmiałem się słysząc jego słowa ale za chwilę skrzywiłem się z bólu - Aaaaa - powoli się pozbierałem z ziemi opierając o brzeg szafy - Iście pomocny jesteś - wziąłem niewielki wdech na tyle ile mi ból pozwolił. Puściłem żebra aby zobaczyć co jest z nimi, na szczęście tylko zaczernienie ale na szczęście miałem swego asa w rękawie. Odchyliłem głowę do tyłu wspierając ją na szafie, zaśmiałem się.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:25 am
autor: Helion Kanavar
No tak bardzo przyczynił się do pomocy.
-Przepraszam stary- No przepraszanie to chyba wychodzi mu najlepiej.
-Nie wiedziałem co zrobić, a nie chciałem sprawić ci więcej bólu- Próbował jakoś sie wytłumaczyć ze swojej nieudolności.
-Masz całe żebra?- Rusz tym pustym łbem może w końcu- Mogę dać buzy w policzek aby mniej bolało- Mama tak robiła jak była mały. No dobra może lód by sie przydał czy coś chłodnego? Wygrzebał z torby jeden z kluczy francuskich-P rzyłoz, jest zimny- No i nie pytaj czemu nosze ze soba klucze francuskie.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:38 am
autor: Mephisto Kudo
Podniosłem rękę do góry - Spoko, rozumiem. Dzięki za troskę - to nie było z ironią czy sarkazmem. Dzisiaj może mu już nie będę dokuczał pomimo bólu.
Pomacałem żebra sprawdzając ich stan - Tak, nie tak łatwo nas połamać nie? - zaśmiałem się za chwilę krzywiąc, no żeby ból nie dał się pośmiać no koniec świata. Nadstawiłem policzek - Ale czekaj twarz mnie nie boli - pokazałem palcem na zaczerwienieni - Tu boli -wyszczerzyłem się oo i powoli zaczynałem czuć ulgę, trening nad tą umiejętnością się jednak przydał. Nie spodziewałem się, że on ma takie rzeczy przy sobie, już miałem się zapytać kiedy mi powiedział abym tego nie robił. No to klops - Dobra daj ale najpierw buzi - uśmiechnąłem się.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:46 am
autor: Helion Kanavar
Czuł się i tak głupio.
-No nie, fizycznie to jakoś stawiamy opory- No w końcu wilkołaki to koksy i w ogóle badassy. Na pewno w szczególni ci z pełni, oni to w ogóle taki wojowniki. Westchnął aby uspokoić się. -haha- Zaśmiał się na zmianę zdanie zielonka. Klucze francuskie to przyjaciele, którzy nigdy nie zawiodą, w żadnej sytuacji!
-No dobra- Zbliżył się do niego i najpierw szybki całus w policzek a potem ostrożny w miejsce uderzenia. Nie dość, że dobra forma to jeszcze zdaje się być gibki. Jak to możliwe. Buziak kolejny i niżej, niż kolejny i znowu, dłonią przejechał mu po nodze.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 2:54 pm
autor: Mephisto Kudo
- Hahaha, dokładnie - powiedziałem wesoło już z mniejszym bólem niż przed chwilą.
No i klucz dostałem, poczekałem jednak nim go przyłożyłem przecież miał dać buziaka, nie? Uśmiechnąłem się szeroko kiedy dał mi buziaka w policzek a to co zaczął robić później było przyjemne. Zamruczałem pod wpływem jego dotyku, o dziwo mnie to nie skrępowało. Aczkolwiek poczułem się wykorzystywany. Nie przeszkadzałem kumplowi, zobaczymy co dalej z tego wyjdzie.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 7:20 pm
autor: Helion Kanavar
No i się nie opierał. Podoba mu się? no bił się troche z myślami ale sam był chętny sam zgodził się przecież na buziaki. Nie chciał forsować niczego ale. .. no było to ale,
Jedna dłoń powędrowała też na jego plecki, druga poniżej pasa zaczęła wędrować ale przez spodnie. Spojrzał na niego lekko będąc głowa niżej. Chyba dobrze mu? Miał nadzieje, ze jak zrobić cos co zielonemu nie będzie pasować to da mu znać, a nie przywali mu... np na przykład tym kluczem. Heli robił to co wcześniej ten mu tłumaczył? Ale kurde czy dobrze? Usteczkami powędrował po jego klacie, no ten to jest dobrze zbudowany.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 7:44 pm
autor: Mephisto Kudo
Nie miałem zastrzeżeń do tego co robił a nawet było to bardzo przyjemne. No jakby nie patrzeć coś chyba zapamiętał albo na pewno skoro mu dobrze idzie. Czując się już znacznie lepiej puściłem klucz przyciągając Heliona do siebie tak aby móc go pocałować i ściągnąć tą felerną bluzę. Na kij on ją tak wiecznie zakłada?
Nie wiedziałem dlaczego ale czułem przewagę na kumplem, przytuliłem go do siebie obracają się z nim tak, że teraz oboje leżeliśmy na podłodze tylko, że on pode mną.

Re: Domek Mephisto i innych

: ndz gru 04, 2022 7:56 pm
autor: Helion Kanavar
Taka zabawa w kotka i myszkę z elementami końskich zalotów. No jakoś tak wyszło. No tak co sie ten ubierze, to ten go rozbiera. No ale co tam, przynajmniej się nie zgrzeje aż tak. Blondyn i tak skupił się na pocałunku, podobał mu się. Jakoś tak wcześniej nie sądził, ze pocałunki mogą byc takie fajne. No i leżeli, Mefisto znowu na górze. No jak wcześniej. Helion spojrzał an niego chwile i objął go dociskając do siebie i zamruczał dając mu całusa w karczek.