Strona 10 z 14
Re: Droga
: czw mar 27, 2025 12:01 am
autor: Fenrir Labdakid
Dowódca uniósł brew - Ćpunek? A skąd to wiesz? Bierzesz z nim? - zlustrował Heliona, wątpił aby ten znał każdego w mieście pod tym kątem - Tak, najlepiej jak najszybciej abym strażnicy nie musieli się po Ciebie fatygować - rzekł stanowczo.
Gówniarz skutecznie odciągnął uwagę dowódcy od blondyna - Coś Ty powiedział? - warknął na małolata - Jestem Fenrir Labdakid, dowódca straży tego miasta. Zważaj na słowa - ostrzegł po raz ostatni. A słysząc dalsze wypowiedzi szczeniaka zagotowało się w nim. Nie będzie tolerował takiego zachowania, za dużo takich pyskatych niepełnoletnich błąkało się po mieście. Fenrir zagwizdał a po kilku sekundach z góry zleciał gryf stając tuż obok właściciela. Wilkołak wyciągnął zza paska kajdanki - Masz dokładnie trzy sekundy na zakłucie się w nie za ubliżanie strażnikowi na służbie i stwarzanie zagrożenia dla otoczenia albo... - wykonał gest dłonią. Wierzchowiec Fenrira ruszył błyskawicznie w stronę skunksa łapiąc go w swoje szpony ogonem zwróconym ku Bobbiemu - Twój towarzysz pożegna się z życiem na arenie za brak obroży to raz i dwa chodzi bez smyczy. A każdy Twój nieprzemyślany ruch spowoduje jego śmierć na miejscu. Będziesz grzeczny? Ostrzegam, każde kolejne słowo z ubliżeniem komukolwiek źle się dla Ciebie skończy - gryf powoli zaczął zaciskać szpony gdy usłyszał odliczanie właściciela.
Re: Droga
: czw mar 27, 2025 12:37 am
autor: Bobby
- Chuj Ci w dupę złamasie, sam jesteś ćpunem - rzucił widocznie podirytowany Bobby w kierunku blond idioty. Jak tak bezczelnie można go obrażać i to przez jakiegoś typa do sam się przykleił? Najchętniej to zajebałby go za całokształt czy żywota.
Jebany staruch się odezwał, kurwa wielce wielki chujek ze stołka pomyślał, mówiąc to zaraz głośno i wyraźnie aby tego jego stare zgrzybiałe uszy usłyszały - Sam się kurwa... - urwał widząc co się właśnie wydarzyło. Irytacja chłopaka sięgnęła granic gdy ten parszywy chuj groził mu zabiciem Robbiego. Na szczęście usłyszał w porę kolejne ostrzeżenie więc tylko otworzył i zamknął usta. Z nienawiścią w oczach wziął od tego cwela kajdany zakładając na łapy. Tak, doskonale wiedział jak to się robi, nie raz miał to gówno na nich - Wypuść..... go..... - robił pauzę nie chcąc przeklnąć. Skunks był jego najlepszym przyjacielem, nie chciał go stracić przez opierdolonego zwierzaka idioty ze służb miejskich.
Szarogłowy rozejrzał się za zjebem przez, którego to wszystko się zaczęło. Przyrzekł sobie, że jak jeszcze raz spotka żółtka to zarżnie jak świnię. Chce zapamiętać tą mordę a przy następnym spotkaniu to wyjebie mu tak, że jutro dla niego nie nadejdzie.
Re: Droga
: czw mar 27, 2025 10:36 am
autor: Helion Kanavar
-Ja? Nie, skądże. Jestem czysty, wie pan- No niech ten gównairz teraz go nie wkopuje czy coś. No że ćpunek to przecież widać. Taki gówniarz i no.
-Dobrze, dzisiaj przyjdę- Przytaknął mu ale nie za bardzo zadowolony. Nie spodziewał się tego co nastąpiło. Nie wiedział ale chyba powinien. Dowódca jak zwykle pojawia się kiedy nie trzeba, a kiedy jest potrzebny to go oczywiście nie ma. No jest zaskoczony tym wszystkim. Nie wierzył, ze na prawdę mógłby zrobić coś tak okropnego chłopakowi ale... W sumie mógłby, w końcu dowódca jest chujem ale no.
No i wycofał się, przejdzie się i pójdzie do straży.
zt.
Re: Droga
: czw mar 27, 2025 1:30 pm
autor: Fenrir Labdakid
Wątpił w słowa młodzieńca, a widząc to jak się speszył. Utwierdził go w tym, że nie do końca jest czysty. Jednak to nie czas i miejsce na tą rozmowę. Skinął głową, oby tylko dotrzymał słowa. Inaczej wyślę do chłopaka mało sympatycznych Panów.
Z satysfakcją spoglądał jak chłopak sam się zakuwa w kajdany bez zbędnych słów i zachowania. Nie odpowiedział mu na pytanie a tylko wskazała kierunek w którym oboje będą mieli ruszyć.
zapraszam tutaj
Re: Droga
: pt kwie 25, 2025 12:36 pm
autor: Los
Ulice miasta zostały zalane przez szeregi strażników, wyglądało to tak jak po wybuchu bomby sprzed paru lat. Na każdym kroku można było się natchnąć na jednego z nich. Pracownicy praca dokładnie sprawdzali każdy skrawek miasta zaglądając w każdy zakamarek, proszą niektórych o udostępnienie przestrzeni jak ogrody. Na mieście zostały rozwieszone listy gończe za niewolnikiem o numerze CC4425Z, każdy kto go zobaczy ma pilnie powiadomić główną siedzibę straży. Zakazane jest wchodzenie z nim w interakcje a każdy kto mu pomoże zostanie oskarżony o przestępstwo.
Re: Droga
: czw maja 22, 2025 8:11 pm
autor: Bobby
Przyszedł cały naburmuszony ze skunksem u boku, rodzice wczorajszy dzień po tym jak doszedł do siebie testowali jakie kopnięcie prądem poczuje - Chuj - skrzywił się czują przeszywający ból. Przeklną kilka razy w myślach, za to nie dostawał. Warczał pod nosem niezadowolony z niczego a tym bardziej z tego badziewa na szyi. Skurwysynki się dowiedziały, że same mogą dodawać słowa których on nie miał używać i chuj! Teraz ma przejebane. Jebaniutki Blondyn z krzywym ryjem przez, którego to wszystko się zaczęło, niech tylko wpadnie w ręce szarogłowego to mu da popalić.
W ciszy zabrał się za rozładowywanie statku, niejednokrotnie by się odezwał aby się inni odjebali tylko nie wiedział jak, żeby nie poraziło.
Re: Droga
: ndz maja 25, 2025 6:59 pm
autor: Jaśmina
Cierpliwie czekała na dogodny moment by móc niepostrzeżenie wymknąć się z pod pokładu statku. Dużo jej w tym pomogła niepozorna postać lotopałanki i maskowanie zapachu. Gdy już była pewna, że może się wmieszać w tłum i hardo stanąć na ziemi wróciła do ludzkiej formy. W końcu przestało bujać i widać coś nowego aniżeli tylko bezkresną wodę, choć dalej capiło rybami.
Idąc drogą rozmyślała nad rekonesansem okolicy ale najpierw przydałoby się coś wrzucić na ząb. Zauważyła młodego chłopaka, który pomagał przy rozładunku. Niósł skrzynkę z jabłkami, obie ręce zajęte więc sytuacja idealna.
Nie zastanawiając się długo podeszła w jego kierunku a gdy była już blisko musnęła dłonią policzek Bobby'ego uśmiechając się przy tym zadziornie, a w końcu puszczając do niego oczko. W tym czasie druga ręką podwędziła jabłko i minęła go jakby nigdy nic. Będąc już odwrócona plecami do niego wgryzła się w soczysty owoc.
Re: Droga
: pn maja 26, 2025 3:41 pm
autor: Bobby
Żeby ich wszystkich coś pierdolło... siwowłosy miał ochotę zwyzywać wszystkich, ograniczał się jednak do wyzwisk w głowie. Sapnął gniewnie na jakiegoś debila, który trącił go ramieniem podczas wymijania. Najchętniej to by mu zajebał, obie ręce miał zajęte co utrudniało sprawę. No i ta baba, cofnął łeb jak ta go musnęła palcami. Czy on ma jakiegoś pecha czy co kurwa, że każdy chce go dotykać w robocie?
Od razu odstawił skrzynie odwracając się za intruzem - Eee Ty Siwa! - krzyknął za kobietą - Lecisz na mnie czy co? Każdego chuj... - dziwnie się wygiął pod wpływem impulsu elektrycznego - Zaczepiasz co spotkasz? Nie wiem coś Cię swędzi? - jakoś nie urzekła Bobbiego uroda dziewczyny. Zdążył się nauczyć, że one nic innego od niego nie chcą jak tylko wyzysku a to że se jadła jabłko wcale nie dodawało Siwej uroku.
Re: Droga
: pn maja 26, 2025 4:31 pm
autor: Jaśmina
Odwróciła się gdy chłopiec do niej krzyknął a potem wylał potok nieprzyjemnych słów. Jednakże nie zrobiło to na niej wrażenia, przywykła do wyzwisk, w końcu nie pierwszy raz słyszy, że jest panią lekkich obyczajów. Spokojnie przeżuła kawałek jabłka, bardziej go rozsierdziło to, że go dotknęła aniżeli zajumała fragment rozładunku. Nie uszło jej uwadze, gdy się dziwnie wzdrygnął a potem dostrzegła to co umknęło jej w pierwszej chwili, obroża na szyi.
- Możliwe... ale ty chyba nie sprostałbyś mym wymaganiom. -Odpowiedziała zadziornie a potem przeniosła wzrok na inne osoby i zaczęła się oddalać, tak jakby ta konwersacja ją znudziła.
Re: Droga
: pn maja 26, 2025 5:28 pm
autor: Bobby
Złożył ręce patrząc niemrawo na kobietę, nie drażniło go to jak leniwie i powolnie przeżuwa jabłko Pewnie myśli, że dzięki temu fajniej wygląda pomyślał. Skunks wychylił się zza skrzyń podchodząc do Bobbiego, usiadł przy nodze przyglądając się Siwej.
Siwowłosy roześmiał się donośnie po wypowiedzi dziewczyny - Sama nie wiesz o czym mówisz, to bardziej Tobie brakowałoby siły - machnął ręką. Jak widać nie było o czym gadać, jak nie widziała tych mułów i krzepy chłopaka. Nie spodziewał się, że powie coś tak banalnego aczkolwiek nigdy nie był z kobietą ale na pewno by dał radę. Tak! Jest silny, wytrzymał i męski. Skinął głową wołając Robbiego wracając do pracy.