Strona 9 z 14
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 9:38 pm
autor: Bobby
Przenosił skrzynię, nie wiedząc co jest w środku i mało go to interesowało dlatego mało delikatnie układał je na ziemi. Rzucał nimi, miał w nosie to co do niego mówili. Przetarł pot z czoła po odstawieniu pakunku - Czego kurwa? - nie odwrócił się do rozmówcy a konturował - Masz jakiś problem? Czy Cię wyjaśnić? - rzucił kopiąc skrzynię.
Skunks obserwował przybysza z uniesionym ogonem, czekał.
Bobby skierował wzrok na tego typa co się do niego odezwał - Czego?.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 9:51 pm
autor: Helion Kanavar
Pokręcił lekko głową. Widział, że przeszkadza.
-Spokojnie, na co te nerwy- Czy inne tam stany emocjonalne- Mam coś co może by ci jakoś pomogło w tej robocie, dodało siły i szybciej byś sobie poradził- Blondyn wiedział, że jakoś specjalnie nie jest super w tych sprawach ale coś miał, co mógłby na dobry początek, mu ofiarować. Tak za darmo jako dawka testowa. Jakby mu się spodobało to wtedy dopiero by sie gadało o kasie.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 10:10 pm
autor: Bobby
- A chuj Cię to obchodzi? - Bobby jeszcze nie był zły, odzywał się tak do każdego - Pojebało Cię? Sugerujesz mi, że jestem kurwa słaby?Zajebać Ci? - skinął głową w stronę natręta, skunks przedreptał do przodu. Szarogłowy splątał łapy na piersi powstrzymując się, najchętniej to lutnąłby pajacowi. Obiecał, że dzisiaj obejdzie się bez bójek a tyle ile potrafi.
- Masz jakiś problem ze sobą czy co? Czy mnie podrywasz? Pierdolony zobczeńcu - chłopak był niepełnoletni stąd te ostanie słowa. Choć typ wydawał się dość postawny ten na pewno sobie z nim poradzi. Będzie gryzł ziemię modląc się o śmierć, z takim przekonaniem był Bobby. A w razie kłopotów ma jeszcze tajną broń.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 10:17 pm
autor: Helion Kanavar
-Co?- No Chłopak był zabawny i pyskaty. No taka młodzież jak widać.
-Jak na młodego to zdajesz się być mocnej budowy- No nie to co większość przeciętniaków albo ludzi, co magią się bawią.
-A co nie chcesz szybciej skończyć roboty i mieć to wszystko z głowy na dzisiaj?- No chyba, ze ten lubi monotonna prace całymi dniami.
-Pozwoli ci to szybko skończyć robotę i mieć jeszcze energię na dalsze bójki- Wnioskował, że ten lubi się bić. Przynajmniej z sposobu wyrażania siebie tak wnioskował. No ale nie jest znawcą innych, moze sie mylić i to bardzo.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 10:23 pm
autor: Fenrir Labdakid
Dowódca postanowił przejść się po szemranej dzielny Cross, wysyłał do niej pracowników ale dzisiaj postanowił się do niej udać osobiście. Ludzie tutaj potrafią się dobrze maskować co często umyka strażnikom. Fenrir przechadzał się spokojnym krokiem dokładnie lustrując całe otocznie. Nie chciał aby coś uszło jego uwadze a gdy do jego uszu dobiegły niepokojące słowa ruszył w ich kierunku.
Będąc na tyle blisko dostrzegł znajomą mu posturę i wygląd obywatela, ruszył żwawym krokiem - Dlaczego mnie to nie dziwi? - rzekł stanowczo i jednocześnie szorstko stojąc obok Heliona.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 10:50 pm
autor: Bobby
- Gówno kurwa - zaczął myśleć, że gada z jakimś tępym chujkiem. Nie rozumiał po jakiego wała marnuje mu czas. Odchylił się - Bo kurwa jestem, znikąd to się nie wzięło - pokazał typowi muły, nie omieszkał pokazać serdeczny palce.
Popukał się palcem w czoło - Serio jesteś jakiś odklejony, tu się nie pracuje na akord a na godziny idioto - zapierdalanie to nie jego klimaty. Nie będzie debilom kabzy nabijał za cięższą pracę niż chciał wykonywać. Zaczynał się niecierpliwić - Czego kurwa chcesz?
- Energię zawsze mam a Tobie wpierdolę za darmo i na pamiątkę - szarogłowy prawie się zamachnął bez ostrzeżenia a tu kolejny typ - A Ty czego cwelu chcesz? Kolegi do ruchania szukasz czy jak? - nie zwracał uwagi w co kto jest ubrany. Kolejny debil przyszedł co przeszkadza.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 10:59 pm
autor: Helion Kanavar
-Po co się tak rzucasz- Blondyn czuł lekkie rozbawienie ale nie będzie tutaj tkwił niewiadom9o ile Skoro dzieciak nie zainteresowany to nie.
-Gadzinówka? No to warunki poprawione- No ale nie jego sprawa. Nie miał zamiaru ani zbliżać się do wody ani nic tutaj dźwigać. W takiej sytuacji miał się zwijać.
No i usłyszał go. Poszła pełna wiązanka przekleństw w głowie. Odwrócił sie do Fenrira z lekkim uśmiechem.
-Miło pana widzieć, panie dowódco- Powiedział i pomachał mu na przywitanie. Potem schował dłonie do kieszeń.
Za to przywitanie tego dzieciaka, hoho, język cięty jak żyletka. A czy Helek skorzystałby jakby dowódca mu by coś zaproponował? Od razu zlustrował go od góry do dołu. No musiałby pomyśleć, hehe.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 11:12 pm
autor: Fenrir Labdakid
Przyglądał się młodzikom starając się dokładnie ocenić sytuację. Na przywitanie Heliona skinął głową zaś ten drugi... Uniósł jedną brew do góry - Zważaj na słowa dzieciaku - rzekł ostrzej - Jak się nazywasz? - odniósł się do szczeniaka spoglądając niego z góry. Nie podobał mu się ani ton ani słowa wypowiedziane w kierunku mężczyzny.
- Twój znajomy? - zapytał Heliona - Masz - wyciągnął z kieszeni wezwanie do wstawienia się do jednostki. Nie zamierzał tego wręczać osobiście ale jak już go spotkał... Powrócił wzrokiem do szczeniaka - Imię i nazwisko - rzekł rozkazującym tonem.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 11:34 pm
autor: Bobby
- Rzucić to ja Ci mogę kamieniem w mordę - nie brakowało w porcie tego asortymentu. Przylazł jakiś tępy typ przyprowadzając jakiegoś tępego gościa. Pracować debile nie dają pożądanemu mieszkańcowi.
- Sam se kurwa zważaj - w stronę dowódcy poleciał środkowy palec - Wal się na ryj zboczeńcu - takiego chuja mu powie jak się nazywa. Bobby znał takich jak ta dwójka, Ci na pewno mieli jakieś ukryte zamiary. Niby tacy ho ho ho a gówno we łbach mają jeden z drugi.
Szarogłowy miał w dupie to co mówili - Pierdol się staruchu - wyrzucił barki do przodu niczym paw prezentujący swój ogon - A co Ty możesz? Nic kurwa nie możesz - powiedział pewnym siebie głosem. Bo co niby taki staruch pierdolony może mu zrobić? Wpierdol? Bo już się kurwa boi, wyjebane w to - Idźcie się gdzieś ruchać czy zwalić sobie gruchy a nie kurwa przeszkadzacie w pracy - odwrócił się wracając na pokład.
Re: Droga
: śr mar 26, 2025 11:40 pm
autor: Helion Kanavar
Zaśmiał się- Mój znajomy? Co ty. Jakiś bezdomny ćpunek i coś i tyle. nie znam gówniarza- Rzucił i wzruszył ramionami. Następnie odebrał dokument i skrzywił się wzdychając- Serio?- Mruknął, bo nie bardzo miał ochotę pojawiać się na jakieś wezwanie. Trochę innych rzeczy miał na głowie. No i słysząc teksty gówniaka, sam odsunął się od tej dwójki, tak dyskretnie. Tak na bezpieczna odległość. Może uda mu się zniknąć dowódcy z oczu i będzie git.