Strona 80 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 10:12 pm
autor: Fenrir Labdakid
Nie będzie kwestionować jego przekonań. Nic z czego się dowiedział nie było… Eh… Jak widać w trudnych momentach Sylvan nie miałby w niej wsparcia, dobrze że się rozstali. Pocierpi i mu przejdzie, na pewno już nie pozwoli aby kolejna kobieta się nim tak bawiła jak Silvia.
- To dobrze - mógł przypuszczać, że to też pchnęło kobietę do takiego zachowania. Nie wyjaśnia to jednak tego jak postąpiła.
Fenrir uchylił okno - Jak chcesz to wchodź, tylko zamknij okno za sobą - zwrócił się do kotki. Wrócił do Sylvana i Juniora.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 1:03 am
autor: Sylvan Vulkodlak
-Ta...- Mruknął i tak co jakiś czas głaskał wilkora- Myślałem, ze jak zakupiłem to miejsce i jak wyjdę w miarę na prostą, to będę mógł nadrobić to wszystko a tu taki chuj- Pokręcił głowa i zapił się alkoholu. Dzisiaj w rozmowie z nim pozwolił sobie na przekleństwa. Normalnie ich unika ale dzisiaj... Dzisiaj ma dosyć.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 8:25 am
autor: Kimi
Teoretycznie mogłaby wejść drzwiami, ale jak to czasami zachowywała się typowo po kociemu w tej formie. Po tylu latach wałęsaniu się w dziczy i pustkowiach trochę zdziczała. Wślizgnęła się do środka. Sytuacja wyglądała na opanowaną, najwidoczniej ten strażnik to jakiś dobry przyjaciel Sylvka. Dobrze, że się pojawił bo z niej marna byłaby pocieszycielka. Zamierzała ich zostawić a samej się położyć na górę do swojego łóżka. Była zmęczona tym emocjonalnym dniem i przebodźcowana negatywnymi sytuacjami.
Sapnęła ciężko na polecenie, odmienić się jeszcze nie mogła zaczęła gmerać łapami przy oknie by przesunąć klamkę. Musiała jeszcze stanąć na tylnych łapach na parapecie by całym swym ciałem naprzeć na to okno by je docisnąć. I coś poszło nie tak bo nie domknęła okna, tylna łapa jej się ześlizgnęła bo za bardzo przesunęła się na krawędź i zleciała z hukiem na podłogę. Przymroczyło ją na chwilę, pozbierała się mozolnie, w duszy już miała to zamykanie okna i tak zamek w drzwiach roztrzaskany. Jeśli nikt jej nie zatrzyma to udała się na górę.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 10:01 am
autor: Fenrir Labdakid
Z dowódcy nie był wcale lepszy pocieszyciel, nie przepadał za partnerką Sylvana ale chciał dla niego jak najlepiej. Był mało słowny starając się być obiektywny. Słysząc huk odwrócił się w stronę wydobywającego dźwięku zaś wilkor całą swoją uwagę poświęcił wilkołakowi przy, którym siedział. Nie interesował się kotem.
Fenrir wstał domykając okno, nie przeszkadzał irbisowi w niczym a skoro mogła chodzić to nic złego się nie stał. Z takiego założenia wyszedł. Będąc przy barze rzekł - Może dajcie sobie czas, na to wszystko co się wydarzyło? Rozumiem Twoje rozczarowanie i rozżalenie, miałeś ciężki okres. Postaraj się doprowadzić wszystkie swoje sprawy do porządku a dopiero wtedy z nią porozmawiaj na spokojnie. Co o tym sądzisz? - w najbliższym czasie zdecydowanie Sylvan będzie miał co robić. Nie tylko chodzi tu o remont tawerny ale jego życie emocjonalne.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 10:10 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Spojrzał na Kimi. Da sobie radę, koty to nie takie delikatne sztuki.
-A co innego zostało?- Zapytał sie Fenrira, w końcu czasu będzie miał trochę ale będzie miał co w nim robić- Przerobie tawernę w karczmę i trochę poprzerabiam to miejsce- W jego głowie już były pewne plany i nie tyczyły się tylko przemalowania czy czegoś takiego.
-Będzie to wilczy dom, taki jaki powinien- Dodał pijać to co miał w szklance. Może nie brzmiało to jakoś konkretnie ale kreowało to się jeszcze.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 10:20 am
autor: Fenrir Labdakid
- Zatroszczyć się o siebie? - rzekł spokojnie, Sylvan często myślał o innych ale nie o sobie - Powinieneś zadbać o swoje dobro - gdy ten sam się określi i wyjaśni pewne swoje sprawy na pewno wszystko się u niego wyklaruje. Wysłuchał przyjaciela - Nie mogę się doczekać efektu końcowego - nie wiedział co ten konkretnie planuje w zakresie tawerny ale brzmi obiecująco.
- Co dokładniej masz na myśli? - chętnie wysłucha co planuje. Junior siedział przy wilkołaku bardziej wtulając się w niego, mogło być to z jednej strony natarczywe ale chciał w ten sposób jakoś wyciszyć mężczyznę.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 10:52 am
autor: Sylvan Vulkodlak
-Może w końcu na to czas- Powiedział im głaskał sobie co jakiś czas wilkora.
-Roboty będzie- Zaśmiał sie kręcąc lekko głową. Nie zaprzeczał temu faktowi. Nie próbował nawet.
-Jakoś jeszcze to sobie układam w tym pustym łbie- zaśmiał sie znowu i nalał trunku- Będzie czuć tutaj bardziej, że tutaj wilkołaki są- może spróbuje nauczać tez wilki o tym kim jesteśmy pomyślę na pewno jakieś zmiany będą. W menu tez- Tak postawi an trochę inne.

Re: Sala jadalna

: wt cze 03, 2025 12:23 pm
autor: Fenrir Labdakid
Pokręcił głowę zrezygnowany - Nie może a na pewno - wskazał wnętrze sali - Tu masz dowód na to, że sam siebie zaniedbałeś - robienie czegoś na siłę dla innych czy zapominanie o sobie robi wiele.
Poklepał Sylvana po plecach - Jak będziesz potrzebował pomocy to wołaj śmiało. Chętnie odsapnę od papierkowej roboty - to będzie miłe odskoczenie od realiów.
Ciekawie się zapowiadało a co odnośnie menu, Fenrir spojrzał na Sylvana unosząc jedną brew do góry - Tylko proszę bez ludzkiego mięsa - starał się to powiedzieć żartobliwie.

Re: Sala jadalna

: śr cze 04, 2025 10:46 am
autor: Sylvan Vulkodlak
-Co ja bym bez ciebie zrobił stary- Zaśmiał sie pod nosem i poklepał go po ramieniu- Nie mogę poradzić, że po prostu lubię pomagać w szczególności swoim- No w miarę swych zdolności i możliwości.
-Wiesz, że z chęcią bym popracował z tobą. Dawno nic się nie robiło wspólnie- No jakoś nie było ku temu okazji. Zaś wzmianka o mięsie wywołał u niego dodatkowy śmiech- Wiesz, że nie jem go od lat i nawet nie pomyślałem o tym. Bardziej dziczyzna, wiesz jeleń, dzik i te sprawy- No ludzie mają swój smak ale wie, ze nie moze tego robić.

Re: Sala jadalna

: czw cze 05, 2025 8:47 am
autor: Fenrir Labdakid
Uniósł jeden kącik ust do góry- Zginałbyś - rzekł żartobliwie - Wiem, że z Ciebie to dobry człowiek ale za często stawiasz dobro innych ponad swoje własne - szczerze dopowiedział. Sylvan za często myślał o innych, co dawało później różne skutki.
- Chętnie wezmę kilka dni wolnego od straży - przyznał, będzie miał czas na przemyślenia kilku spraw. A remont jak widać trzeba zrobić plus musi odkupić drzwi, które potraktował delikatnie. Sam prychnął śmiechem gdy ten się zaśmiał - Wołałem się upewnić ale nowe potrawy zapowiadają się smacznie - pomyślał - Znam kilka dobrych przepisów na dziczyznę, jak będziesz chciał to mogę Ci je spisać i ocenisz czy o takie Ci chodzi - sam serwował kilka w swojej restauracji nim kataklizm nastał.