Strona 79 z 98
Sala jadalna
: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.
Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 4:14 pm
autor: Kimi
Bardzo to było subtelne, aż nie chciała wiedzieć co znaczy u tego strażnika bycie mało subtelnym. Nie zamierzała jednak siedzieć przed drzwiami jak ta ostatnia ofiara losu. Wróciła z powrotem na parapet okna, chcąc się upewnić, że staruszka nie zamierzał aresztować czy coś w tym stylu. Chociaż nie miałaby pojęcia jak mogłaby go wybronić. Rozejrzała się poruszając nieznacznie końcówką ogona.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 7:54 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Nie reagował na pukanie ani na to co działo się na zewnątrz. siedział i pił. Co mu zostało w tym momencie innego? Nie zareagował nawet kiedy dowódca wywarzył drzwi. No trudno. Będzie chociaż przewiew. Byle nikt się tutaj nie pchał. Uśmiechnął się do wilkora. Pogłaskał go po głowie. Dobry zwierzak z niego. Za to na słowa Fenrira milczał dłuższa chwilę.
-Masz swoje sprawy- Rzucił w końcu, bo nie widział potrzeby jakoś to rozwijać. Do tego co by zmieniło to, ze poszedł by do niego? W stanie emocjonalnym w jakim był, nie skończyłoby sie to dobrze.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 8:17 pm
autor: Fenrir Labdakid
Wilkor położył łeb na nodze mężczyzny, nie był natarczywy po prostu ją tam dał czując że tego właśnie potrzebuje Sylvan. Przymilił się bardziej kiedy go pogłaskał.
Mężczyzna oparł się o bar przedramionami wciąż zwrócony w stronę sali. Fenrir poluźnił smycz nie chcąc być ciągniętym.
- Czas dla przyjaciela zawsze się znajdzie - rzekł spokojnie - Gdybyś do mnie przyszedł nie musiałbyś remontować tawerny, znowu - ostatnie słowo dodał po po krótkiej chwili. Rozejrzał się - Ale ślady po pazurach bym zostawił - przyznał. To pokazywało by bywalcom, że z właścicielem nie ma żartów.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 8:38 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Westchnął i pił dalej- wiem- Stwierdził kiedy Fenrir się odezwał.
-Jakoś sie ogarnie. Na razie i tak nie będę tego otwierać- Stwierdził. Nie był na siłach na to wszystko- Będę miał co robic- Będzie sam to remontować na spokojnie. Nazwę zmieni i pewne rzeczy też. Przynajmniej myśli odgoni od tego wszystkiego co się wydarzyło.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 8:46 pm
autor: Fenrir Labdakid
Mężczyzna obejrzał się przez ramię - Nie pij tyle. W niczym Ci to nie pomoże - sam otrzymał od niego taką radę kiedy miał swoje problemy. Zwrócił się całym ciałem w stronę baru - Chcesz o tym porozmawiać? - nie będzie naciskał jeśli odmówi. Pokręcił głową - Nie jesteś dzieckiem i wiesz, że lokal nie może być długo zamknięty. Stracisz stałych bywalców - nie tylko to. Każdy dzień zamkniętej tawerny generuje duże koszta i straty - Oj będziesz - wychylił się zza bar szukając szklanki - Mogę? I jakąś miskę dla Juniora? - zapytał się wskazując na szkoło.
- A właśnie masz sympatyczną znajomą. Martwi się o Ciebie - ze słów które od niej usłyszał mógł wyciągnąć takie wnioski.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 8:58 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Wiem, że nie pomoże- No ale i tak pił, bo czuł sie no ciut lepiej jak to robił.
-Rozszedłem się z Erin. No upomniałem ją o tej jej białą rogata maszkarę. No mnie strzeliła z ogona. To ta ją broniła, że to dziecko i ja się źle zachowuje, rozumiesz, kurwa- Pokręcił głową- rozumiesz, kurwa, ze to jest dziecko. - Może umysłowo to tak. No moze zaczynają z niego wychodzić jakieś poglądy jak u swojego ojca na temat tych dziwadeł. Podał miskę i nalał z kranu wodę- A nalej są se chce- miał duży wybór-Rozumiesz to? Jeszcze do diabła pretensje, że tylko ona sie starał, że powinien znaleźć czas aby częściej do niej wpadać i w ogóle. Ale kiedy, kiedy ten biznes nie był mój i kurwa- Warknął i uderzył w blat pięścią- Najgorzej, ze mi zależało, ze kurwa chciałem się starać aby mnie pokochała. wiedziałem, że nie kocha mnie ale chciałem się o to starać- No i wydurnił butelkę.
-Znajomą?- Nie zajarzył.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 9:19 pm
autor: Fenrir Labdakid
Dobrze, że to wie pomyślał.
Słuchał ze spokojem ale nie do końca rozumiał o co mu chodzi - Czekaj, jaką białą maszkarę z rogami? Opowiedz wszystko od początku - jak się ostatnio widzieli nic mu o tym nie wspominał. Za dużo spraw na głowie aby to wszystko dobrze spamiętać - Ale muszę przyznać Ci rację, takie zachowanie nie przystoi - spojrzał wymownie na Juniora. Miał z nim sporo problemów na początku.
Rozejrzał się za czystą nalewając do połowy szklanki - Dzięki - zwierzak napił się wody przerywając gdy Sylvana pięść uderzyła w bar. Wilkor usiadł wpatrując się w przyjaciela, oblizał pysk po wodzie wracając do poprzedniej pozycji. Ułożył łeb na jego nogach.
Chciał coś powiedzieć ale to co by mu rzekł nie byłoby przyjemne. Naoglądał się w zamku Darka pewnych rzeczy a to co usłyszał było… Nim coś powie poczeka na dokładniejsze wyjaśnienia.
- Zmiennokształtny irbis - uniósł dłoń wskazując na okno za którym siedział kot.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 9:24 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-No taką białą no z rogami- Pokazał dłonią nad głową- Kupiła sobie Erin niewolnika, wilkołaka metysa. Babkę sobie kupiła. Trochę poczułem się jakby mi dała policzek. Bo wiesz w jakiej byłem sytuacji.- No moze trochę dramatyzował ale wolno mu- Nie umie się ta biała zmieniać i Erin chciał bym ją tego nauczył- No tylko to nie jest coś co było dla niego komfortowe. Nie nauczał takich rzeczy i z zachowanie metyski było trudno.
-A, to Kimi. Wróciła po długiej nieobecności w mieści i mieszka ze mną na górze- Wskazał palcem sufit.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 9:34 pm
autor: Fenrir Labdakid
Przejechał dłonią po twarzy słysząc słowa przyjaciela. Nie dziwi się, że go tak ruszyło. On sam nie był za niewolnictwem, szybciej wysłałby na arenę niż zniewolił kogoś innego. Poklepał Sylvana po barku - Teraz rozumiem i sam wiesz, że panowanie nad jednym z nas nie jest łatwe a bez wiedzy tym bardziej. Na prawdę się dziwię, że to zrobiła. Dla mnie było to ordynarne i bezczelne względem Ciebie. Podała powód dlaczego kupiła metysa? - zastanowił się czy mogła mieć w tym cel. Poczeka na odpowiedź.
Teraz to zatkało dowódcę - Erin wie, że Kimi? Tak? Z Tobą mieszka? - podniósł się z krzesła podchodząc do okna zza którym siedział kot. Wcześniej wydał polecenie Juniorowi - Pozwolisz, że ją wpuszczę? - nie chcąc nic mówić, że wygląda jak bezpański kot żebrzący o cokolwiek do jedzenia. Gdy uzyskał zgodę wpuścił czworonogą do sali.
Re: Sala jadalna
: pn cze 02, 2025 10:01 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Da sobie z nia rade- Wziął butelkę i szkło do siebie. Nie będzie pic przy nim z gwintu. Nalał sobie.
-Ruda to zdolna czarownica-Nie miał w to wątpliwości- Nie musi mi się tłumaczyć ale stawiam, że z nudów albo spodobało jej się to, ze ta wygląda tak dziwacznie- Wątpił aby zrobiła to z czystego serca czy innej dobroci. Była to jej zachcianka i tyle.
-Nie ukrywałem niczego przed nią- W końcu co w tym złego. Dziewczyna tutaj śpi ale to tyle.
-Niech wchodzi jak chce, drzwi są otwarte- Nie musi pytać o takie rzeczy.