Strona 76 z 98
Sala jadalna
: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.
Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.
Re: Sala jadalna
: śr maja 28, 2025 10:57 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- Gratulacje. - Cieszyła ją ta wiadomość. Może nie znali się bardzo dobrze, ale życzyła im obu jak najlepiej.
- Wracam, co innego miałabym robić? Ta praca przez wiele lat była moim życiem. - Lubiła ją, chciała wykonywać. Nie bardzo widziała się w innej roli. Może nawet mogłaby wykonywać inny zawód, ale nie chciała. Przeżywa swoje w straży, ale nigdy nie myślała o tym by zmienić pracę.
- Coś w tym dziwnego? - Wyczuła zaskoczenie.
Re: Sala jadalna
: śr maja 28, 2025 11:03 pm
autor: Helion Kanavar
-Dzięki- No miał nadzieję, że nie skończy sie na tym i jednak chłopaki jakoś się ze sobą dogadają.
-Miałaś tam jakieś swoje przejścia- Tyle słyszał nic konkretnego ale były tam różne takie. Pewnie część to plotki ale jednak.
-no ale skoro twierdzisz, ze to lubisz to spoko- No ponoć ważne aby robić to co sie lubi. On tam nie jest zwolenników kwiatków ale praca to praca. Każda da się polubić.
Re: Sala jadalna
: śr maja 28, 2025 11:16 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- No miałam. Ale będąc strażnikiem bierze się pod uwagę ryzyko. - Nie była to prosta ani najbardziej bezpieczna praca. Fen i tak bardzo odsuwał ją od najbardziej niebezpiecznych elementów. Nie pamiętała kiedy ostatnio pracowała w terenie, nawet jeśli zdarzyły jej się wypadki to nie były związane z wykonywanymi obowiązkami. Trochę w duchu liczyła, że teraz gdy przestał coś do niej czuć, pozwoli jej na pracę strażnika taką jaką wykonywali wszyscy, bez dodatkowego chronienia jej.
- Żebym tylko nie musiała się w związku z pracą za Tobą uganiać, jeszcze Meph zrobi się zazdrosny. - Mrugnela do niego i chwyciła za kufel. Pociągnęła spory łyk.
- Ostrzegam, że nie mam najmocniejszej głowy. - Do tego ostatni raz piła przed opuszczeniem miasta. Miała jednak dobry nastrój i chęć na picie.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 5:21 pm
autor: Helion Kanavar
-Ja tam wole bardziej spokoje życie- ryzyka mu w życiu nie potrzeba. Samo się i tak to zdarza.
-Myślę, że już jest i pewno w domu będzie pogadanka- Zaśmiał się i pokręcił głowa. Bo może zielony jednak zluzuje. Oboje znają kobietę to powinien wiedzieć, ze ten nie podrywa jej.
Sam się teraz napił- Ja tez nie dlatego nie pije za dużo- oj bo moze już cos wypił ale nie jest nawalony. Wie co robi i to najważniejsze.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 5:45 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- Mówisz, że tak łatwo? Może powinnam szybciej wskoczyć Ci na grzbiet, a tak... Cóż, nie zobaczył. - W głosie słychać było udawany żal. Nie chciała między nimi mącić i miała nadzieję, że chłopak nie uzna, że przystawia się do jego faceta. Długo pewno minie, nim uzna, że jakiś mężczyzna w ogóle ją interesuje. Cuda się zdarzają, ale w tym przypadku jakoś nie oczekiwała żadnego.
- Mowisz, że mało? A po ilu już jesteś? - Przypuszczała, że ona po ilości jaką już przyjął, albo by odpadła, albo zaczęła wpadać na zupełnie durne pomysły. Całe szczęście częściej odpadała niż odwalała.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 6:21 pm
autor: Helion Kanavar
-Jakoś to będzie- No jakoś udobrucha tego zielonego zgreda. Zrobi mu jakieś dobre żarcie czy coś. Może wtedy nie będzie aż tak zły na niego.
-Oj nie dużo. Dwa drinki. Jeden mocniejszy a drugi zwykły- no to mało tak na prawdę- Na ogół nie piję. Miałem dola i tak wyszło- przyznał kobiecie- no ale jest dobrze- No moze ciut przesadził z tym nie piciem. Zdarzało mu się ale to w mieszkaniu jedno czy dwa piwa. Starał się nie zalewać w trupa.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 6:42 pm
autor: Ketsueki Ōkami
Dwa drinki to nie tak dużo. Zaczęłaby pewnie odpadać po trzecim. Piwo było mniej bezpieczne, już teraz zaczynało jej delikatnie szumieć w głowie, a wypiła niecały kufel. Przechyliła go i wyzerowała.
- Doła? Stało się coś? - Zatroskała się. Nie wydawał się przygnębiony, a może nie zauważyła?
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 7:04 pm
autor: Helion Kanavar
-Nie , spoko, nie ma się czym przejmować- Przyznał. Już po tym doszedł do siebie, tak mniej więcej. On tak szybko nie zerował alkoholu. Mniej wygodniej to raz, a dwa no chciał podelektować sie nim trochę. No i oczywiście chwilę jeszcze z nią pogadać, nim ta odpadnie.
-Jest już serio w porządku- Nie ma co się martwić i tyle.
-A tak z innej beczki, myślisz, że dałabyś rade mnie dopaść jakbyś musiała?- zapytał się zadziornie.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 7:26 pm
autor: Ketsueki Ōkami
Nie drążyła, jeśli nie chciał mówić, z jakiegokolwiek powodu, nie będzie go za język ciągnąć. Skinęła jedynie głową na znak, że rozumie.
- A wątpisz? - Posłała mu drapieżny uśmiech. Może wyglądała niezbyt groźnie i rzeczywiście, nawet jak na wilkołaka siły miała niewiele. Nadrabiała jednak zręcznością i szybkością. Mogła go też podejść, skoro się znali, mógł nie podejrzewać, że ma w planach do dopaść. Nie przepadała za tego typu oszustwami, ale dla dobra sprawy dopuszczała ten typ działania.
- Zawsze możemy się zmierzyć jak chcesz. - Może przegra, nic nadzwyczajnego. Nie chciałaby walczyć z nim na poważnie, ale taki sparing po przyjacielsku zdawał jej się dobrym pomysłem.
Re: Sala jadalna
: czw maja 29, 2025 7:35 pm
autor: Helion Kanavar
-Nie powiedziałem tego- Napił się do końca. Bo on nic takiego nie powiedział. Był jednak ciekawy tego, tak po prostu.
-o trening powiadasz?- No tutaj go zaciekawiła bardziej. Kiedy to on się mierzył z jakaś kobietą? Nie nie pamiętał. Na pewno coś takiego było ale nie pamiętał kiedy.
-Z chęcią, kurde moze to byc całkiem ciekawe i pouczające doświadczenie- Przyznał będąc tym lekko podekscytowanym.