Strona 71 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 5:19 pm
autor: Hatsuyuki
Lisica zajęta obsługą gości nie zwracała uwagi na rozmowy przy barze. Dla niej bardziej liczyła się obsługa gości i dbanie o to by nie przekroczyli wyznaczonych granic a jednocześnie wiedzieli że w razie potrzeby mogą je przekroczyć już na osobności w prywatnych pokojach. Jeden z gości chciał nawet drinka wyssać z jej futra ale raz że było to nie akceptowalne na sali, dwa że szef nie przepadał za byciem w futrze, a trzy to nie higieniczne. Co prawda za odpowiednią opłatą w pokoju by mu na to pozwoliła ale nie na sali. Za to mogła pozwolić sobie by zrobić mu drinka trzęsąc shakerem nie trzymając go w rękach. To mu wystarczyło by był dostatecznie zadowolony. sama uznawała to już za lekką przesadę nie dążącą do niczego po za uprzedmiatawianiem płci przeciwnej lecz wpojono jej że jej ciało to towar. Może kiedyś ktoś będzie miał je tylko dla siebie ale bardziej pewne że na starość będzie prowadzić dom uciech i spełniać zachcianki najbardziej chorych klientów chcących pomarszczoną ze starości lisice. O ile jakiś zakochany prześladowca nie postanowi mieć jej tylko dla siebie nawet jeśli to oznacza że będzie musiał ją zabić. A słyszała że tak się zdarza.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 6:10 pm
autor: Kimi
- Dla mnie każdy dzień, to przetrwanie. - Osobiście nie odczuwała bezpiecznych czasów. Co najwyżej chwilowy spokój, do którego i tak nie mogła się zbytnio przyzwyczajać.
Przysunęła się bliżej Sylvana, wskazując palcem na zdjęciu. - Twoja rodzina, ten młodszy to Wiktor, twój syn. Natomiast do tego drugiego nie jestem pewna, nie poznałam go osobiście ale jesteście do siebie podobni. - Najszybciej obstawiała ojca, portrety rodzinne były dość popularne. Szkoda, że nie miała możliwości być w posiadaniu zdjęcia swojej matki. A upływ czasu sprawił, że nie pamiętała już dokładnie jej twarzy. Zerknęła na byłego wodza.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 6:45 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Tak jak myślałem- Powiedział raczej do siebie. Schował fotografie do kieszeni.
-Dziękuje, że dałaś mi te zdjęcie- Może nie pamiętał wszystkiego ale pewne rzeczy owszem. Taka fotografia będzie czymś na prawdę dla niego ważnym. Chociaż taka pamiątka z tego, że kiedyś miał rodzinę.
-Masz gdzie spać?- Zapytał po dłuższej chwili milczenia.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 6:59 pm
autor: Kimi
Odsunęła się z powrotem na swoje miejsce, nie lubiła wchodzić zbytnio w czyjąś przestrzeń osobistą o ile nie było takiej potrzeby. A po drugie nie pachniała najlepiej, ziemią i potem bo ciężko zimą zadbać o higienę. Przeciągnęła się i wsadziła rękę do kieszeni wyciągając swoje pieniądze, nie było tego wiele ale odliczyła kwotę za zupę i położyła na ladzie by kelnerka mogła je zabrać.
- Drobiazg. - Odparła krótko, postawiłaby mu drinka albo chociaż piwo by jakoś uczcić to spotkanie. Jeszcze na tyle to było ją stać. - Napijesz się ze mną? Stawiam.
Pytanie Sylvana wybiło ją trochę z tropu. - Um, coś sobie znajdę. - Wydukała niepewnym tonem. Oczami wyobraźni widziała jak się kotłuje w jakimś zaułku, okrywając stertą kartonów w postaci irbisa by nie zamarznąć.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 7:10 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Zachowaj te pieniądze dla siebie- Zaśmiał się i pokręcił głową- Ja stawiam- Rzekł rozbawiony i poszedł nalać jej i cos sobie. Wrócił po chwili.
-Jesteś u mnie i jeśli nie masz gdzie spać to udzielę ci miejsca u mnie na górze jeśli nie byłoby to dla ciebie problemem- No i też z łaźni moze kobieta skorzystać. no tak za stare czasy. Nie byłby chyba takie złe nie? W innym wypadku ta raczej by uciekła czy coś.
-Kupiłem ten przybytek pewien czas temu, więc o nic sie nie martw- Napił się trunku- Pomogę ci- No aby sprawy były jasne.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 7:16 pm
autor: Hatsuyuki
Jeden z pijących padł, a Hatsu uśmiechnęła się. Pomogła wyprowadzić go za drzwi i gdy zadbała by rachunek był opłacony to odesłała całą jego grupę do domu. Potem poszła sprzątnąć stolik i obsłużyć resztę gości. Jak na zmiennokształtną nie grzeszyła brakiem umięśnienia lecz to dało się dostrzec dopiero gdy je napinała. Jej tajemnica to taniec. A potrafiła tańczyć na rurze i utrzymywać własny ciężar dość długo, a to zmieniało wygląd i budowało umięśnienie. Przyniosła kolejne zamówienia i podeszła do baru
-Szklaneczkę wody-
Powiedziała do Sylwana z lekkim uśmiechem i nalała sobie. W końcu warto powiadomić szefa co się pije, tak w razie czego, by nie było problemu

Re: Sala jadalna

: ndz mar 23, 2025 6:28 pm
autor: Kimi
Przez moment zgłupiała, wchodząc tu niespecjalnie zwracała uwagę na nazwę a to, że Sylvan prowadził tawernę było dla niej ogromnym zaskoczeniem. No cóż, ma już swoje lata, wiele przeżył to i chyba jakaś nowa forma emerytury. Już raz kiedyś przyjął ją do wioski i miała swój kąt, także nie zamierzała się spierać i przytaknęła dziękując za ofertę. Później pomyśli jak się odwdzięczyć.
- Klientów ci widzę nie brakuje. - Napiła się tego co zapodał i w pierwszym odruchu się skrzywiła ale drugi łyk trunku wszedł już gładko. Rzadko pijała, nie miała zbyt wielu powodów do świętowania.
- Dużo masz pracowników? - Zapytała zanim obok pojawiła się kelnerka. Zerknęła na nią ale szybko uciekła wzrokiem od jej osoby. Nie potrafiła długo przyglądać się obcym.

Re: Sala jadalna

: wt mar 25, 2025 10:27 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Nie, pracuje tutaj już tyle, że przejęcie biznesu było łatwe- Kiedyś do tego sam prowadził coś. Smykałkę do takiego biznesu miał. Do tego rozbudował i trochę przerobił cały budynek.
-Nie- Zastanowił się- Głównie kucharz i kelnerka- Sam siedział głownie za barem. Czasem kucharz siedział za barem, w końcu to nie restauracja. Napił się trunku.
-Hatsuyuki to Kimi- Przedstawił kelnerce irbisa- Kimi to Hatsuyuki, pracuje u mnie od pewnego czasu- Skinął do tego jej lekko głową.

Re: Sala jadalna

: śr mar 26, 2025 9:37 am
autor: Dariusz Wyrm



Wszedł do tawerny i rozejrzał się. Zajął jakiś wolny stolik i zasiał za nim. Wyglądał jakby czekał na kogoś. Spoglądał co jakiś czas na zegarek.

Re: Sala jadalna

: śr mar 26, 2025 6:42 pm
autor: Hatsuyuki
Hatsu jak powiedziała tak zrobiła. Napiła się wody, a słysząc swoje imię i to że jest przedstawiana, zgodnie z etykietą dygnęła
-Miło mi poznać znajomą szefa-
Stwierdziła z uśmiechem a widząc też nowo przybyłego ruszyła ku niemu
-Dzień dobry, czy mogę zaproponować coś do picia?-
Posłała mu przyjacielski firmowy uśmiech nr.3. Może i wyglądał jakby na coś czekał ale mógłby zostawić parę dla szefa.