Strona 8 z 286

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Heliona i Nari

: ndz gru 26, 2021 11:56 pm
autor: Helion Kanavar
-Ale co święta?- Nie rozumiał o co jej chodzi. Coś tam słyszał, że bez rodziców jest i takie tam ale jakoś nie skojarzył faktów? On sam był z rodziny ateistycznej gdzie nie było tradycyjnego podejścia. Był Wilczy ojciec i duchy tam totemiczne i tyle. Wilczy Ojciec to skurwiel i tyle. Ale to jego opinia, kiepski z niego szaman z tym podejściem.
-No mogę trochę- Wziął i napił sie-Nie pij za duzo bo sobie cos zrobisz potem.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 12:06 am
autor: Nari Orecev
Odstawiła szklankę na stół, niechętnie ale ułamała sobie kawałek kęska - Częstuj się - podsunęła mu ciasto. Zaśmiała się słysząc jego troskę - A co niby mogłabym sobie zrobić? - zjadła słodycz, po czym się skrzywiła. Od razu wzięła kolejny łyk, mniej się już krzywiąc.
- Jestem dorosła - przypomniały jej się słowa jakie kiedyś powiedział jej on sam gdy się go pytała. Puściła mu oczko - A Ty dlaczego nie na uczcie? - czknęło się Nari ale na szczęście zdążyła zasłonić dłonią usta.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 12:11 am
autor: Helion Kanavar
-Nie dzięki- może później sobie przekąsi- No na przykład spaść ze schodów, o no tak, no- Skinął głową przytakując sam sobie. Napił się znowu a kiedy ta zapytała o powody czemu on tutaj wrócił zaśmiał się lekko-A bo ten no...- Podrapał się po ramieniu-Zimno juz i tyle- wzruszył ramionami lekko, nie chcąc przyznać się do porażki z mikołajem.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 12:17 am
autor: Nari Orecev
- Spaść ze schodów? - powiedziała pół śmiechem, chociaż miał rację musiała jakoś dotrzeć do łóżka chyba, że znowu przekima się poza nim. Słuchając jego wyjaśnień uniosła jedną brew do góry - Zimno? Serio? - zapytała pochwalając się w jego stronę. Wypiła resztę zawartości szklanki, po czym ją podstawiła Helionowi aby jej napełnił. Przez zmęczenie chyba szybciej ją brało niż przypuszczała ale co tam w końcu święta - Nalejesz? - zapytała, w końcu to on teraz dzierżył butelkę. Rumieńce na policzkach stały się nieco bardziej czerwone.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 12:29 am
autor: Helion Kanavar
-Nie są wysokie ale też można sobie coś zrobić- Każde schody to wróg, mogą zabić każdego- Tak uważał i był wewnętrznie dumny z tej dedukcji. Znikomej, w sumie brak jakiejkolwiek ale był.
Kiedy się pochyliła ten się cofną do tyłu.
-to tego no .. tak- Dodał nie pewnie w jej stronę.
-No doleje ale powinnaś odpuścić, wiesz nie?- Zapytał dolewając jej jednak sam pił o wiele niej d niej. mało jadł i nie chciał być piany czy cos...

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 12:41 am
autor: Nari Orecev
Mimowolnie przeniosła wzrok na schody, co prawda nie dostrzegła ich choć musiała przyznać, że miał trochę racji w tym co mówił - Dobra przyznam Ci tu rację - wyciągnęła palce w jego stronę. A gdy ten się odsunął uśmiechnęła się - Spokojnie nie gryzę... Jeszcze - zaśmiała się opadając na oparcie krzesła. Jak ona nie lubiła świąt, co prawda kiedyś było inaczej ale obecnie je nienawidzi.
- Odpuścić, nie odpuścić. - mruknęła pod nosem ale zaraz wlepiła wzrok w Heliona mrużąc oczy - A co Cię tak martwi? - może nie do końca sformułowała pytanie jak chciała, znaczy kontekst słów źle dobrała. Po uzupełnieniu szklanki przysunęła ją bliżej siebie, jednak się nie napiła a obkręcała ją w palcach.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 4:47 pm
autor: Helion Kanavar
-To byłoby nie stosowne ... tak gryźć- Zaśmiał się głupkowato.
-Mnie cos martwi?- Zapytał patrząc na nią- Ile ty już wypiłaś?- Zapytał uważniej się jej przyglądając. Nie uważał aby zapijanie się było dobrym rozwiązaniem czy coś. Lekko nerwowo się poruszył an krześle i nie ruszył swojej szklanki. nie był przekonany czy powinien pić kiedy ta tyle już wypiła.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 4:56 pm
autor: Nari Orecev
Wzięła niewielki łyk - Dlaczego? - zapytała odnośnie gryzienia, nic w tym złego nie było. I jak ktoś zasłużył to też nie widziała problemu.
Zaczęła obracać szklankę w dłoniach - A nie? - odstawiła trunek, znowu urwała kawałek keksa ale go nie zjadła tylko trzymała. Przyglądała mu się jak jakiemuś ohydnemu czemuś - Ile? - przeniosła wzrok na Heliona - A czy to ważne? - położyła jedzenie na stole. Nie miała ochoty jeść, ziewnęła zasłaniając usta - Nie pijesz? - zapytała gdy ten tak sobie siedział i medytował nad wódką.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 5:02 pm
autor: Helion Kanavar
-No bo tak- Kiepski argument ale no nie. Trzeba być grzecznym nie? Dobra to inny temat troche.
-Nie wiem już- Teraz to się sam już zgubił o co chodziło i po co i dlaczego.
-Dużo- Sam sobie odpowiedział obserwując co ta robi. Jakoś mają towarzystwo tak pijane, po prostu samemu się odechciewało pić, do tego te ciągłe komentarze, które nie dawały mu się skupić ani nic.
-Nie chce być pijany, mało jadłem- A keksu no troche nie lubił i tyle i nie miał ochoty. Zjadł by sobie mięcho, o.

Re: Dom Heliona i Nari

: pn gru 27, 2021 5:13 pm
autor: Nari Orecev
Spojrzała na niego - W cale nie - powiedziała oburzona - Jestem ekonomiczna - pokazała mu język zakładając ręce na klatkę piersiową. Zapewne gdyby coś zjadła to byłoby inaczej a tak na pusty żołądek, jest jak jest.
- Ty nie chcesz być pijany? - mówiła ledwo powstrzymując śmiech. Kto jak kto ale on nie chciał być pijany? Dobre sobie, nie będzie mu wyliczać ile razy po pijaku czy na haju wparowywał jej do pokoju. A właśnie, coś sobie przypomniała - Zamontowałeś mi może ten zamek czy co tam mówiłeś? - uniosła brwi do góry, zastanawiając się czy już może spać spokojnie.