Strona 66 z 99
Sala jadalna
: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.
Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 4:55 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Jak dziecko?- Skierował spojrzenie w stronę Rogatej. No pewnie coś w tym jest. Nie sprawdzał tego i wierzy kobiecie na słowo. Na słowa "problematyczne" zaśmiał sie i pokręcił głowa.
-Dokładnie ale nie powiem ci co to jest, bo nie będzie już niespodzianką.- O pewnych rzeczach nadal pamiętał, a ostatnio udało mu sie tak załatwić, ze ma tutaj dotrzeć.
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 5:45 pm
autor: Erin Wyrm
Skinęła głową. Jak inaczej miałaby określić stan Rogatej?
- Jest wielu rzeczy zupełnie nieświadoma i analizuje jak dziecko. Z resztą zachowuje się jakby miała z 10 lat... Czasami trochę dojrzałej. - Mówiła na wyższym poziomie, choć i tak nie odpowiednim dla jej wieku. Nie oczekiwała jednak pełnego zasobu słów, domyślała się, że ani nikt jej nie uczył, ani nie pozwalał za wiele dyskutować.
Zaśmiała się kręcąc głową i wyciągnęła rękę, by pochwycić dłoń Syla. No miał rację, ale była ciekawa. Spojrzała prosząco, jakby to miało pozwolić jej na zdobycie choć drobnej podpowiedzi.
- Wracam do niej. Mamy wyjść na czas sprzątania? - Nie chciała przeszkadzać.
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 6:24 pm
autor: Rogata
Wilkołaczyca nie była świadoma że rozmawiają o niej. Była zbyt zajęta utrzymywaniem dzwoneczka na wstążce. Oczywiście co chwila kończyło się to dźwiękiem upadającego dzwoneczka na krzesło ale to akurat jej nie przeszkadzało. Wszak zabawa... Trening musi trwać. Jej długie włosy gdy tak była pod stołem zmieniały ja w włochata kule i chyba tylko ubranie pozwalało łatwo domyślić się że to nie włochata bestia, a nieco zbyt nie zadbana niewolnica.
Pełne skupienie z jakim poddawała się czynności świadczyło o potencjale do nauki. Wszak gdyby nie potrafiła skupić się na innej czynności niż jedzeniu to cieżko było by w przyszłości czegoś ją uczyć. A tak można było liczyć że uda się sprawić żeby na czymś czego się od niej wymaga skupiła swoją uwagę.
Tylko że chyba nikt tu nie wie że zabawa ma drugi cel. Przy ciągłej przemianie i swoich ponad dwóch metrach, jak na wilkołaka jest drobna, dało się łatwo dostrzec każde jej żebro, gdyby tylko sprawić że jej futro było by mniej gęste. Tak ona zawsze była głodna, a porcja, może i obfita, nie rekompensowała jej zapotrzebowania na energię i Rogatej dalej chciało się jeść. Codzienne wyjątkowo starała się nie być agresywna. Może to jej instynkt samozachowawczy, a może strach przed czarami, sprawiał że czekała. A była cierpliwa. Wiedziała że mag jak śpi jest łatwym łupem. No i może liczyła na coś świeższego w domu nowej Pani. Przecież ta coś obiecała na później i chociaż Kolorowo oka nie do końca rozumiała co to liczyła że ma to związek z jedzeniam
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 9:27 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-W domu będziesz miała czas aby ja sprawdzić. Tylko uważaj na siebie- Nie wątpił, że ruda jest zdolna i nie byłoby łatwe aby ją od tak załatwić. Jednak czasem może coś nas zaskoczyć o wiele bardziej niż się spodziewamy. Uśmiechnął sie kiedy ta chwyciła go za dłoń.
-No dobra- No coś tam powie. Wątpił aby skojarzyła to z czymś konkretnym- kiedyś mi o tym wspomniałaś, że chciałabyś spróbować- no dobra dał już dużą wskazówkę ale co tam.
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 9:41 pm
autor: Erin Wyrm
Starała się być ostrożna. Nie była w stanie jeszcze wyczuć Rogatej. Co prawda co nieco już w jej zachowaniu i motywacjach rozumiała, ale to zbyt mało by móc być pewną.
Na jego słowa uniósła brew. Nic nie przychodziło jej do głowy, wiele rozmawiali i nie mogła przypomnieć sobie nic konkretnego, co stuprocentowo pasowałoby do opisu. Cóż, w takim razie jednak pozostanie to niespodzianką.
- Idę po nią. Przejdziemy się na zewnątrz i poczekamy na ciebie. - Przechyliła się przez blat, pocałowała Syla i cofając się, zostawiła na blacie zapłatę z napiwkiem.
- Co ty wyrabiasz? - Zatrzymała się tuż przed stołem i uniósła brew. Była poirytowana... Ale nie zła. Właściwe Rogata nie zrobiła nic złego, nic nie zniszczyła, nie narobiła rabanu... Po prostu zachowywała się jak dziecko.
- Chodź, wychodzimy. - Spojrzała jeszcze na talerz i uśmiechnęła się. - Ładnie zjedzone. - Wolała raczej metodę marchewki niż kija... Ale kij też miała zawsze pod ręką.
Re: Sala jadalna
: ndz sie 18, 2024 10:17 pm
autor: Rogata
Wilkołaczyca wychyliła lekko łeb i pokazała dzwonek i wstążkę
-Rogata utrzymuje dzy-dzynia na wstążce-
Odpowiedziała na pytanie nowej Pani. No przecież zapytała więc to chyba normalne że da zna co robi. Na słowa że ładnie zjadła pokiwała głową i uśmiechnęła się
-Tak, tak, Rogata grzeczna. Głodna ale grzeczna-
Stwierdziła bardzo szczerze i schowała dzwonek, a także wstążkę. Co dziwne wyciągnęła jakiś kamień i wstając zaczęła nim obracać w palcach
-Gdzie idziemy? Będzie tam jedzenie?-
Zapytała mając w głosie ciekawość. Co dziwne pierwsze pytanie było zadane z większą ciekawością
Re: Sala jadalna
: wt sie 20, 2024 6:54 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Oczywiście- Uśmiechnął do niej z lekkim uśmiechem i skinął jej głowa. Nie domyśliła się. Przynajmniej tak wnioskował. Tak więc była opcja aby ja zaskoczyć. Jak dotrze co ma dotrzeć wszystko fajnie rpzygotuje.
Re: Sala jadalna
: wt sie 20, 2024 7:31 pm
autor: Erin Wyrm
Westchnęła, ale gdzieś w oczach czaił się uśmiech, tego jednak nie pokazała w wyrazie twarzy. Ruszyła głową, dając znać, że wychodzą i Rogata ma podążyć za nią.
- To się nazywa dzwonek. - Rzuciła jeszcze niby mimochodem i nie czekając na reakcje niewolnicy, skierowała kroki do wyjścia.
- Narazie wychodzimy, żeby nie przeszkadzać w sprzątaniu. - Na resztę postanowiła nie odpowiadać. Jedzenia miała dość, ale nie zamierzała informować o tym wilkołaczycy. To czy na nie zasłuży zależy od niej.
- Co tam masz w lapach? - Zapytała jeszcze na wyjściu i opuściła Karczmę.
//zt (x2?)
Re: Sala jadalna
: wt sie 20, 2024 8:09 pm
autor: Rogata
-Rogata umie miotłować-
Pochwaliła się wilkołaczyca po czym wyciągnęła łapę i pokazała kamyk
-On brzmi jak zębatka ale bardziej dźwięcznie i mniej dzwięcznie od Dyń-dzynia-
Pochwaliła się i było widać że kamienia można dotknąć. Poszła razem z swoją Panią. Jak poprzednio szła pół kroku za nią
z/t razem z Erin
Re: Sala jadalna
: pt sty 03, 2025 3:45 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Po dłuższym czasie wrócił do tawerny. Otrzymał od Fenka pieniądze na zakup karczmy z dodatkiem. Miło z jego strony. Będzie musiał mu sie odwdzięczyć albo odda mu jak w końcu uzbiera, teraz powinno byc prościej. Zagadał do szefa i okazał mu kasę. Chciał umowę, prawa własności inne papiery związane z tym przybytkiem.