Strona 62 z 100
Sala jadalna
: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.
Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.
Re: Sala jadalna
: ndz lip 21, 2024 9:21 pm
autor: Erin Wyrm
Przewróciła oczami. Od razu uznał, że mu ją porzuci na wychowanie, serio?
- Nie tego chciałam. - Miło, że nawet nie poczekał na rozmowę, tylko z góry założył czego miała dotyczyć prośba.
- Jeśli jest jakiś wolny w rogu, to myślę, że powinno wystarczyć. - Tak, by po prostu żaden zbłąkany wzrok nie mógł powędrować w ich kierunku. Rozejrzała się za dobrze ulokowanym stolikiem i gdy namierzyła odpowiedni po drugiej stronie sali, ruszyła do niego. Usiadla pierwsza i wskazała Rogatej miejsce obok. Może powinna posadzić ją na ziemi? W końcu pies, nie? Z drugiej strony... Jakoś nie podobała jej się wizja szarpania przez nią mięsa u jej nóg. Jeszcze pomyli i co?
Re: Sala jadalna
: ndz lip 21, 2024 9:28 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Przyniósł i rozstawił te parawany. Nikt nie powinien już ich niepokoić. Po kilku minutach przyniósł im jedzenie i kawę dla jej znajomego.
-Smacznego- Rzekł kiedy te już postawił im na stole. Skoro nie chodziło o niańczenie, to o co? Będzie musiał o tym pogadać z nią później.
-Coś jeszcze chcecie?- Zapytał się rudej.
Re: Sala jadalna
: ndz lip 21, 2024 9:37 pm
autor: Rogata
Rogata usiadła na siedzeniu ale nie jakby można się tego było spodziewać, a bardziej jakby siadła na ziemi, chociaż trochę mało miejsca miała na wygodne takie siedzenie, no ale bestie nie powinny siadać jak panowie. Widząc zbliżające się jedzenie jej ogon coraz szybciej latał na boki i nagle się zatrzymał.
Wilkołaczyca przekrzywiła głowę na bok i niepewnie powąchała jedzenie
-A Rogata może dostać świeże?-
Jeśli do jedzenia było dołączone jakieś zielone warzywo(np sałatka) to po powąchaniu owego można było widzieć że pysk wilkołaczycy lekko się skrzywił z obrzydzenia
Re: Sala jadalna
: ndz lip 21, 2024 10:51 pm
autor: Erin Wyrm
Nie poprawiała pozycji Rogatej, niech siedzi jak chce, póki nie przeszkadzała tym innym przy stoliku. Sama oparła się wygodnie i czekała na Syla. Widząc go uśmiechnęła się mimowolnie i gdy postawił przed nimi całe jedzenie, chwyciła go za nadgarstek i przyciągnęła do siebie. Odchyliła głowę i gdy zareagował na przyciągnięcie i się pochylił, pocałowała go krótko.
- Dla mnie jeszcze wina poproszę. - Chciałaby jeszcze jego towarzystwo, ale był w pracy i nie mogła go porwać na zbyt długo.
- Teraz zjesz co ci dają. Później ustalimy co wolisz jeść i jak będzie wyglądała twoja dieta. Poza tym musisz jeść różne rzeczy, więc zielone też. - Jak już ją kupiła, to ma być zdrowa. I co znaczyło świeże? Bo że jedzenie było dobrej jakości nie wątpiła, czyżby więc surowe? Może rzeczywiście Futrzata nada się do polowań.
Re: Sala jadalna
: wt lip 23, 2024 10:42 am
autor: Khalid Grayter
Poszedł i usiadł. Skinął lekko głową aby podziękować za kawę.
-Będziesz ją dostosowywać do życia w cywilizacji?- Zapytał kiedy barman odszedł. Chwile po tym chwycił swoja kawę.
On ma kota i dzięki Ojcu nie musi aż tak się martwić posiłkami. Rudi nie był wymagający a za to był bardzo pomocny.
Re: Sala jadalna
: wt lip 23, 2024 6:21 pm
autor: Rogata
-Zielone też- Powiedziała po cichu wilkołaczyca głosem do złudzenia przypominającym przedrzeźniające dorosłego dziecko, a chwile później pysk białej rozwarł się i niczym zwierzę zanurzyła go w talerzu. Konsumowała w dużym pośpiechu jakby obawiała się że ktoś zabierze jej jedzenie. Ci dziwne po pierwszym kęsie mięsa widać było na jej pysku zaskoczenie. Ono było spowodowane smakiem. Jak dotąd jeśli jadła przetworzone mięsko to nikt nie przejmował się doprawieniem go więc nie posiadało ono smaku. Z ziemniakami też nie było problemu chociaż tu już w naczyniu wylądowały jej łapy staranni i bardzo sprawnie oddzielając koperek od bulw. Po sałatce zostało tylko to co miało zielony kolor zadowolona z siebie kolorowooka powiedziała
-Zjedzone wszystko co było nie szkodliwe w przystawce-
Widać było że wiedzy w to co mówi, a zarazem każdy mógł wiedzieć że pozostałe warzywa są nie szkodliwe, a nawet pożyteczne w zbalansowanej diecie. Sama wilkołaczyca wyglądała jakby teraz na coś czekała i świdrowała wzrokiem swoją Panią. Kto wie cze czekała na pochwałę czy na coś innego. I czemu użyła słowa przystawka, czy je znała i była w pełni świadoma co oznacza?
Re: Sala jadalna
: śr lip 24, 2024 9:52 am
autor: Erin Wyrm
Odwróciła wzrok od Rogatej, przenosząc go na Khalida. Wciąż jednak rejestrowała każdy jej ruch kątem oka.
- Przynajmniej w pewnym stopniu. Jeśli będę ja za sobą zabierać, to w pewnych miejscach by wypadało. - Ostatnie słowo urwała przy końcówce i odwróciła wzrok do zatopionej w talerzu wilkołaczycy. No i właśnie o tym mówiła.
- Rogata. - W głosie czaiła się groźba, choć Ruda starała się narazie zachować opanowanie i nie strzelić jej po uszach. Wiedziała, że jest dzika, więc nie mogła oczekiwać, że od tak będzie zachowywała się nienagannie. Mimo wszytsko spodziewała się czegoś podobnego, dlatego chciała bardziej osłonięte miejsce.
- A możesz mi wytłumaczyć, dlaczego twoim zdaniem resztą jest szkodliwa? - Zauważyła, że dziewczyna wyrzuciła nie wszystkie warzywa, a te w jednym konkretnym kolorze.
Re: Sala jadalna
: śr lip 24, 2024 10:51 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Po pewnym czasie wrócił do stolika i postawił trunek przy rudej.
-Coś jeszcze chcecie?- Zapytał bardziej luźnym tonem niż oficjalnym. Nie skomentował tego jak talerz wygląda tej Rogatej. Dobrze z drugiej strony, że zjadła cokolwiek.
Re: Sala jadalna
: czw lip 25, 2024 10:26 am
autor: Khalid Grayter
-Rozumiem- Skinął jej głowa- nie wiem jednak czy cos tak prymitywnego będzie w stanie pojąc na dłużej jakieś nauki-Nie ukrywał, że dla niego ogół wilkołaków jest prymitywna a to tutaj siedzące wyglądało jak coś jeszcze niżej niż przeciętny osobnik tego gatunku. Wątpił aby jakoś szczególnie zmienił o nich swoja opinie. Przez tyle alt jakoś żaden osobnik tego nie uczynił.
Re: Sala jadalna
: czw lip 25, 2024 10:52 am
autor: Rogata
Rogata popatrzyła że zdziwieniem w oczy Erin
-To Pani Rogatej nie wie?!
W głosie wilkołaczycy było słychać autentyczny szok
-Od zielonego wypada futro. Rogata je trochę zielonego jak znika śnieg. Wtedy futro Rogatej szybciej jest mniejsze. Rogata kiedyś zjadła po walce zwierzę co na nim zielone rosło i Rogata źle się czuła i miała miejsca bez futra-
W słowach wilkołaczycy dało się usłyszeć przejęcie
-No i jak Rogata była mała to nakarmiła Abu zielonym, a potem zielone rosło na Abu i...-
Wilkołaczyca nagle zamilkła i zmarszczyła nos intensywnie myśląc
-Potem był Pan. Zielone jest złe-
Stwierdziła warkotliwie i nagle odwróciła się do Sylvana.
-Świeże mięso? A nie to pani Rogatej musi-
Czasem jeszcze zdarzało jej się zapomnieć ale już mniej więcej rozumiała że to od panów zależy czy coś dostanie.
Łapa kolorowookiej wsunęła się do torby i namacała pluszaka. Chwyciła go pewnie ale nie wyciągała. Ten dotyk nieco ją uspokoił bo pod koniec wypowiedzi o zielonym jej futro lekko się najeżyło.