Strona 51 z 287
Dom Nari i Mortena
: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 7:46 pm
autor: Nari Orecev
Usiadła przy biurku przeglądając akta Blondyna, spodziewała się czegoś więcej. Jakiś szczegółów o jego poprzednich właścicielach albo z czym prócz pyskowania mieli z nim problem. No ale nic dowie się z czasem.
Poczekała aż wróci z łazienki - Po pierwsze sam masz zdecydować gdzie chcesz spać a po drugie nie mów do mnie Pani wystarczy Nari - powiedziała biorąc łyk zimnej herbaty. Uśmiechnęła się do chłopaka - No to teraz wychodzimy, chyba że masz ochotę coś zjeść? Nie mów mi, że to ja mam zadecydować. Ja zadaje pytania a Ty odpowiadasz, zrozumiano? - mówiła wesołym głosem.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 7:52 pm
autor: Takaro
Sam ma decydować?
-Chyba kurwa żartujesz- Jak to tak, to tak nie działa. To właściciel decyduje o wszystkim. Jak to on sama ma zacząć decydować. Zdawało mu sie to czymś dość trudnym. Spać nie idzie to odczeka, może wieczorem powie mu gdzie ma sie ułozyć. Chyba nie jest to trudne?
-No dobra- Nie była to jednak pewna odpowiedź. Jak ma odpowiadać na pytania to chyba podoła temu. No i zjadł coś, bo głodny to sie zrobił, a skoro miał pozwolenie to sobie pozwolił.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 7:58 pm
autor: Nari Orecev
- Nie żartuję, sam masz zadecydować gdzie chcesz spać - powiedziała podnosząc się z krzesła i chowając akta Blondyna do szuflady na klucz - A jak już będziesz gotowy poznać własne imię to daj znać - przeciągnęła się i poszła ogarniać szafę. Poprzekładała kilka rzeczy, inne wyrzuciła kiedy ten jadł - Tu masz miejsce na swoje rzeczy - od razu uniosła rękę do góry - Na swoje rzeczy zrozumiano? - mówiła wesoło przekrzywiając głowę.
- Najedzony?/b] - to nie było trudne pytanie, wzięła z szafy małe kuferek w którym znajdowały się kosmetyki - Siadaj - podeszła z nimi do krzesła, które później poklepała a dokładniej jego oparcie.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:10 pm
autor: Takaro
-Dlaczego mi to robisz?- Rzucił z wyrzutem. Nie wymagano nigdy tego od niego, czemu ona tak? Czemu ma decydować.
-Nie mam swoich rzeczy- Przełknął kęs patrząc na nią bez zrozumienia tego. Ma tylko to co nosi. A to w sumie też nie jego tylko właściciela w sumie jak on sam. Po tym jak zjadł usiadł ale miał obawy co do jej zamiarów.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:25 pm
autor: Nari Orecev
Uśmiechnęła się - Bo nie chcę mieć tępego niewolnika, który nie potrafi myśleć - co prawda miała inne pobudki ale na razie nie musi tego wiedzieć.
- Jeszcze nie masz - zaznaczyła. Poczekała aż usiądzie a zaraz po tym dała mu kolejne polecenie - Przechyl głowę lekko w prawo - położyła skrzyneczkę na biurku szukając pewnych rzeczy. Widzą już jego numerek zaczęła działać z kosmetykami aby zakryć jego numer na karku a później na dłoni. Kiedy skończyła była zadowolona, teraz ktoś musiała się dobrze przyjrzeć aby dostrzec numer.
Posprzątała - To w drogę - rzuciła wesoło schodząc na dół.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:31 pm
autor: Takaro
-Sama jesteś tępa- Odgryzł się. Nie jest głupi po prostu taki jest od co. A decydowanie należy do tych lepszych. Robił też to co mu kazała. Nie rozumiał jednak jej poczynań. Czemu zakrywała jego numery, przecież inni muszą je znać.
-Czemu to robisz?- Tak kolejne pytanie. Starał się zrozumieć ale nie ogarniał czemu to robiła.
-Jak kto w drogę-Poszedł za nią i zatrzymał się na dole- musze mieć obroże- Dodał z lekką paniką szukając jej. Bo nie zorientował się, ze jej nie ma.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:42 pm
autor: Nari Orecev
- Nie zgodzę się z Tobą - powiedziała wesoło.
- Na prawdę chcesz wiedzieć i ogarniesz ten ogrom informacji? - spojrzała na niego kiedy kończyła nakładać ostatnią warstwę.
- Normalnie, żeby coś kupić trzeba wyjść z domu - pokazała na drzwi dziwnym gestem - A obrożę to Ci kupimy, ta mi się nie podoba i co chwilę jej ściągać nie będę - stwierdziła dość lekko myślnie. Teraz już wie od jakiego sklepu zaczną - No ubieraj się hop hop i nie bój się to ja dostanę po głowie za to nie Ty - wiedziała, że niewolnik musi nosić obrożę ale nie napisali jaką więc dziewczyna na chwilę złamie prawo. Z resztą jak zawsze.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:45 pm
autor: Takaro
-obrażasz mnie- Rzucił i ubrał odzienie wierzchnie. Przeciągnął się.
-No dobra- Co on ma do gadania. A to, że ona oberwie, to zdawał sobie sprawę ale potem obrywa sie w 4 ścianach niewolnikowi za to. A nie miął na coś takiego ochoty.
-No kurwa kupiłaś sobie zwierzątko- Mruknął aby wyjść po niej jak ta będzie na to gotowa- Jestem gotów ruda wiedźmo- Chrząknął.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 8:51 pm
autor: Nari Orecev
- Jak zaczniesz się uczyć to przestanę - stwierdziła lekko.
Przynajmniej w tej jednej kwestii się nie kłócił i mogli wyjść spokojnie na zakupy.
Zaśmiała się oglądając na Blondyna - No oczywiście Cukiereczku, będziesz zarabiał na mnie swoją słodyczą - powiedziała rozbawiona i to był oczywiście żart - Ruda wiedźma - powtórzyła po nim - Podoba mi się - uśmiechnęła się szeroko oglądając na niego.
Wyszli z domy a ulicę a Nari już wiedziała gdzie chce się udać.
2xzt
Re: Dom Nari i Mortena
: pn kwie 01, 2024 10:50 pm
autor: Takaro
-Jakie kurwa przekleństwo? Od kiedy niby- Co za absurdy! Pokręcił głową i spojrzał jak ta przypina mu to coś ale dobra. Nie będzie dyskutować w tej kwestii.
-Moja pracą jest dźwiganie, więc nie dyskutuj- Rzucił do niej i nie oddał zakupów. No wypsnął mu się to. Po prostu.
-Nie oczekuj szacunku- prychnął do niej mimo, że no powiedział co powiedział i nie był pewny czy mu się to nie zdarzy częściej skoro ona jest jego panią. No a on ma obowiązek jej służyć i dogadzać. W mieszkaniu spojrzał na nią.
-To to zanieść?- Zapytał nie wiedząc gdzie postawić torby.