Strona 38 z 287

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:12 pm
autor: Helion Kanavar
-Przepraszam, ze was nachodzę- No tak wyszło- Kawe możeś mi dać- Bo musi jakoś się trzymać. Wszedł do środka. Zdjął buty i usiał w kuchni. Czuł się źle.
-Szczerze? To chujowo- Mruknął w odpowiedzi. Nie spoglądał na nią. Ciągle się zastanawiał w głowie na co mu to było.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:15 pm
autor: Nari Orecev
- Obecnie jestem tylko ja Morten jeszcze nie przyszedł - powiedziała wchodząc do domu - I już się robi - nastawiał wodę na kawę.
Odwróciła się do niego - To może pójdziemy do szpitala? - ona nie znała się na pierwszej pomocy a nie chciała aby coś mu się stało. Podeszła do niego - Co się dzieje, gdzie Cię boli? - dopytywała z obawy o jego zdrowie. Woda powoli zaczynała się gotować.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:18 pm
autor: Helion Kanavar
-A- Może i dobrze? Nie będzie drażnił jej lokatora swoją obecnością.
-Nie trzeba, wszystko mnie boli ale nie o to chodzi- Westchnął. No jest obolały i w ogóle ale jakoś to będzie-Bo wiesz..- Zaczął ale nie skończył nie był pewny czy w ogóle powinien mieszać w to kobietę. W końcu to nie jej sprawa i nie jej problemy.
-Jak zwykle wszystko spierdoliłem- Podsumował.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:23 pm
autor: Nari Orecev
Przyglądała się Helionowi - To o co chodzi? - nie wiedziała o co może mu chodzić, tak szybko pognał z piwnicy ratusza a teraz jest w takim stanie. Czy coś mogło się wydarzyć? Na to wygląda. Usiadła obok niego kładąc swoją rękę na jego - Powiedz co się stało? - zmartwił ją.
Wodna na kawę zaczęła się gotować - Zaraz wrócę - poszła szybko zalała dwie kawy, nalała do dzbaneczka mleka i wzięła cukier. Wszystko przyniosła na stół, usiadła obok - Co spierdoliłeś? - dopytała rozkładając gorące napoje.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:26 pm
autor: Helion Kanavar
Było mu głupio jej to mówić. Poczekał na kawę.
-Relacje z Mephisto- Powiedział i pokręcił głowa- Wybrałem się na te podróż i...- W sumie nie musi mówić po co. Każdy miał swoje powody-Tak się cieszyłem, ze go znowu zobaczę i w ogóle...- Spoglądał na swoje dłonie.
-Powiedziałem mu co do niego czuje i... spierdoliłem wszystko- Czuł się z tym głupio i w ogóle.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:31 pm
autor: Nari Orecev
To ten jego kolega, który mu dużo pomógł - Co chciałeś z nim zamieszkać? - dopytała czy to na pewno o niego chodziło. Położyła rękę na jego bawiących się dłoniach. Nie wiedziała jaka relacja ich łączy ale wiedziała, że Helion bardzo go lubi.
- Jak zepsułeś? Co powiedziałeś, że go nienawidzisz? - mogła się domyślić, że nic takiego nie powiedział. A to w jakim stanie był Blondyn nie wróżył nic dobrego - Wyrzucił Cię z mieszkania? - jeśli to zrobił to się przejdzie do tej zielonej czupryny i mu wygarnie.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:36 pm
autor: Helion Kanavar
-Ta, to o niego- No chciał ale no tak to jest jak się takich rzeczy nie przegada się wcześniej.
-Nie.. Powiedziałem mu, ze się w nim zakochałem i tak jakoś wyszło niezręcznie- Nie powinien mu tego mówić. Stanowczo nie.
-Sam wyszedłem z jego mieszkania. Czuje się jak dupek, za bardzo aby tam teraz być- Nie wspominał nic o tym, ze tam coś przygotował. No i że chciał go tka bardzo zobaczyć, być przy nim, czuć jego zapach i w ogóle.
-Jestem idiotą, wiem dobrze, że on uwielbia kobiety i no... co ja sobie myślałem- Położył łeb na blacie stołu.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:43 pm
autor: Nari Orecev
Dobrze, że chociaż to jej wyjaśnił.
Zrobiła wielkie oczy patrząc się na chłopaka nie była pewna czy dobrze usłyszała. Był to też dla niej szok, potrząsnęła głową wracając do przyjaciela - Nooo dobrze a co on powiedział? Powiedział cokolwiek? - teraz się nie dziwi, że tu przyszedł ale bardziej myślała że potrzebuje pomocy. Przecież potrzebuje.
Oburzyła się - Dlaczego? Nie powinieneś się tak czuć, masz prawo do uczuć - co jak co ale nie powinien, to miała teraz zagwozdkę.
Pogłaskała go po Blond łepetynie - Helion przestań, a co wolałbyś aby był w tej niewiedzy? I co z tego, że woli kobiety? Jesteś tego aż tak pewny? - nie zawsze jest tak jak to wygląda.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 10:50 pm
autor: Helion Kanavar
-Ta powiedział- No to nie był pewny czy dobrze to zrozumiał- że mnie lubi i musi to przemyśleć- No jakoś tak to było.
-Tak wolałbym by był. Przynajmniej nie czułbym się jak idiota i teraz byłbym przy nim tam- No a tak? Nie wie czy w ogóle będzie miał odwagę aby spojrzeć na zielonka. Po jej pytaniu spojrzał na nia- Tak, jestem tego pewny- W końcu gadał nie raz z nim i no...
-Po prostu sobie za dużo wyobrażałem i w ogóle.- Tak przecież ten mu niczego nie obiecywał ani nic.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz lis 26, 2023 11:02 pm
autor: Nari Orecev
Zmrużyła oczy kiwając głową na boki - Ty to jednak jesteś głupi - zaśmiała się pod nosem a później dodała - Gdyby stanowczo był na nie, to by Ci powiedział a jak musi pomyśleć to... - przeciągnęła, miała nadzieję że na nią spojrzy - To znaczy, że nie jesteś na przegranej pozycji - nie wiedziała czy tak na prawdę będzie ale jeśli ujął to tak jak powiedział Blondyn to nie jest mu obojętny. Chyba?
Gdyby wszystko go nie bolało pewnie palnęła by go za to w łeb - Przestań się mazać i idź do niego. Pokaż mu, że to na Tobie mu zależy a nie na kobietach a nawet jeśli to pokaż, że znaczysz dla niego więcej - takie było jej zdanie - Nie uważasz, że im dłużej będziesz go unikać czy co tam planujesz po wyznaniu to on będzie myślał inaczej? Zrób tak, żeby to właśnie Ciebie pragnął i chciał a nie kogoś innego - podniosła się z krzesła. A jednak klepnęła go w ramię, starała się lekko i oparła ręce na stole - Jeszcze jak mi powiesz, że nic was nie łączy to już w ogóle Cię strzelę - swoją dłonią złapała jego - Kiedy w końcu zrozumiesz, że jesteś dobrym, troskliwym i wspaniałym mężczyzną, co? Kiedy do Ciebie dotrze fakt, że możesz więcej niż Ci się wydaje? - mówiła już spokojniejszym głosem a wręcz nawet czulszym.