Strona 4 z 27
Uliczki między budynakmi
: pt lis 19, 2021 9:11 pm
autor: Tkacz Losu
Nie są tak bezpieczne jak główna droga. Prowadzą miedzy budynkami, magazynami i fabrykami. Często tutaj walają się jakieś większe lub mniejsze śmieci. Po tych uliczkach zwykle kręcą się osoby, z "towarem" nie zalegalizowanym w mieście...
Re: Uliczki między budynakmi
: pn lip 17, 2023 9:58 pm
autor: Fenrir Labdakid
- Dokładnie, siedziałaś w domu - przytaknął kobiecie na to, więc nie wiedział czy wychodziła z domu i pracowała nad sobą z tym. A teraz sama tak jakby potwierdziła to, że nie za bardzo obcowała z ludźmi.
Nie chodziło mu, że z całością ma problemy ale mogła o całości z kimś porozmawiać - Tak, czasem potrzeba osoby która Cię wysłucha nie z bliskiego otoczenia - a to jest różnica.
- Przepraszam za wprowadzenie Cię w błąd - rzekł spokojnie idąc za nią, chciał mieć pewność że na pewno dotrze do domu w jednym kawałku.
- Tak, powiedz tylko kiedy - szedł przed siebie rozglądając się po okolicy.
Re: Uliczki między budynakmi
: pn lip 17, 2023 10:05 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- Zawsze rozumiesz po swojemu? W domu mnie odwiedzałeś. - Oczywiście musiała sprecyzować. Z resztą nawet gdy siedziała, wiele przez ten czas zrozumiała i sporo się zmieniło. Tylko co z tego, jeśli nawet nie chciał się nad tym zastanowić i od razu wyciągał wnioski bez obserwacji.
- Jakoś tego nie czuje. Zdecydowanie lepiej czuje się rozmawiając z tobą. - By się otworzyć, musiała ufać, a obcym się nie ufa. Nie interesowało jej, czy ma dyplom, uprawnienia i umiejętności, to ona oceniała z kim i o czym chce i może rozmawiać.
- Dziękuję. A... Zostaniesz dzisiaj ze mną? - Nie musiał do rana, choć by chciała. Nie chciała wchodzić mu na głowę.
Re: Uliczki między budynakmi
: pn lip 17, 2023 10:19 pm
autor: Fenrir Labdakid
- Jeśli coś źle zrozumiałem to mnie popraw - szedł przed siebie.
- Oczywiście, że nie będziesz tego uczuła jeśli podchodzisz od tego od razu tak negatywnie - rzekł spokojnie. Nie powinien teraz poruszać tego tematu, kobieta może źle patrzeć na jego intencje ze względu na alkohol we krwi. Czy też odebrać to bardziej negatywni niż to jest potrzebne.
Nie sądził aby był to dobry pomysł - Nie wiem - rzekł szczerze, zastanawiając się nad tym.
Re: Uliczki między budynakmi
: pn lip 17, 2023 10:28 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- Wychodziłam kilka razy, z resztą z jarmarku sam mnie pogoniłeś. - Odwróciła się do niego, już nawet z delikatnym uśmiechem i przewróciła oczami. - Z resztą miałam sporo czasu by sobie trochę rzeczy poukładać. - Nawet miała go troszkę za dużo.
- Rozmawiałeś kiedyś o swoich problemach z obcymi? I nie mówię o psychologach szkolnych. - Tego nie uważała za coś takiego. Jak jest się młodym, trochę przymuszonym i tak dalej... Nie to miała na myśli. A alkohol? Oj zdecydowanie umysł jej się otrzeźwił.
- Nie zmuszę Cię, ale proszę. - Zrównała się z nim. Cały czas miała wrażenie, że idzie troszkę z przodu.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 11:53 am
autor: Fenrir Labdakid
- Jarmarku nie powinnaś brać pod uwagę, wtedy wyszłaś zaraz po szpitalu - nie usprawiedliwiał się, nie powinna wtedy tak siebie forsować. Nie wiedział co dokładnie sobie poukładała.
Uniósł jedną brew do góry, nie trafiła ze szkołą. Czyżby już zapomniała co jej nie tak dawno powiedział? - Tak, w pewnym momencie pewna grupa wędrowców bardzo mi pomogła. Spędziłem z nimi dwa dni a już pierwszego z nimi porozmawiałem - nie uważał tego za ujmę na honorze czy utratę dumy. Tamci ludzie na prawdę dużo wytłumaczyli wilkołakowi, pokazali dowódcy inne spojrzenie niż on sam mógł dostrzec.
Przemilczał odpowiedź, zobaczy na miejscu.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 11:59 am
autor: Ketsueki Ōkami
- Zawsze będzie jakieś "ale", co? - Musiało być w odpowiednim czasie, miejscu i najlepiej towarzystwie, bo Fen od razu powie, że się nie liczy. Zrezygnowała już z dyskusji na ten temat. Jedynie pokręciła głową z niezadowoleniem i zamilkła.
- I co ci to dało? Nadal uciekasz od ludzi, zamykasz się w pracy i prawie nie masz poza nią życia. - Jakoś ona też nie widziała u niego poprawy przez ostatnie kilka lat.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 12:11 pm
autor: Fenrir Labdakid
Uniósł jeden kącik ust do góry - Nie - jak nie będzie miał do tego powodu to nie użyje słowa "ale".
- Cel - rzekł spokojnie, przestał być chłopcem na posyłki a sam kierował swoim losem. Nie powracał tak często myślami do przeszłości wspominając co mu się w życiu stało. Nie mówi, że nie było takich chwil. Parł na przód - Gdybym uciekał od ludzi nie mógłbym być dowódcą - codziennie się z nimi widuje, rozmawia czy załatwia sprawy - Teraz mam ważniejsze rzeczy na głowię niż czas poza pracą - wystarczająco już czekał aby dalej zaniedbywać tą sprawę. Musi to skończyć póki jest czas a nie kiedy wypełznie na światło dzienne, wtedy będzie za późno na to.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 12:16 pm
autor: Ketsueki Ōkami
- Uciekasz. Masz jedynie kontakty służbowe. - To nie jest zdrowe i powinien o tym doskonale wiedzieć. Zaczynała ją irytować tą rozmowa. Jak widać do obu ciężko było przemówić.
- Teraz? Żartujesz? Ty żyjesz w takim trybie od kilku lat, a nie teraz. - Zawsze ten sam typ wymówki. Problem polega na tym, że praca normalnie nie zajmowała całego życia, nawet jeśli była ważna.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 12:30 pm
autor: Fenrir Labdakid
- Jeśli tak uważasz - wzruszył ramionami, nie zamierzał wyprowadzać jej z błędnego myślenia. Ma takie życie jakie mu pasowało niezależne czy to się komuś podobało czy nie.
Zaśmiał się na wyrzut kobiety - Przyganiał kocioł garnkowi - rozśmieszyło go to, kto jak kto ale ona nie powinna robić mu takich wyrzutów. Niejednokrotnie widział jak siedziała do późnych godzin nocnych czy spała na biurku bo jednak zmęczenie wygrało. Nie widział potrzeby posiadania dodatkowego zajęcia, po za tym miał. Opiekował się swoimi zwierzętami i to mu wystarczało.
Re: Uliczki między budynakmi
: wt lip 18, 2023 12:36 pm
autor: Ketsueki Ōkami
No i klasycznie, zawsze wychodziło, że sobie wyrzucali, a sami robili to samo. Prychnęła jak oburzona kotka, nie wytrzymała jednak długo i sama zaczęła się śmiać.
- No dobra, ten problem dzielę z Tobą. - I od razu jakoś wszytsko z niej zeszło. Trąciła go zamknięta dłonią w bok.
- Masz jutro czas? Myślę, że czym szybciej z nim pogadam, tym lepiej. - Jak zacznie to przekładać, będzie jej jeszcze trudniej.
- Właściwe musiałam go nieźle zszokować. - Aż żałowała, że nie mogła zobaczyć jego miny.