Strona 22 z 32

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 9:28 pm
autor: Helion Kanavar
-No to trzymam cię za słowo- No i teraz to nie odpuści skoro ten sam się zaoferował. Znaczy nie zaoferował ale tak wyszło. Nie był pewny tylko czy u jego rodziców to będzie dobry pomysł. No jak ich usłyszą czy coś? byłby przypał, a blondyn nie był cicha myszka. Chociaż blondyn chyba zaczął za dużo sobie wyobrażać. No wina zielonego. Teraz to trochę potrwa zanim ten jakoś myśli poskłada na dobra stronę.

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 9:34 pm
autor: Mephisto Kudo
Poruszyłem brwiami - Możesz za coś innego - tak to była prowokacja. I tu sru trąciłem go z bioderka, nie ma to tamto. Sam zaczął to nie się nie spodziewa że no będę teraz obojętny na to. A co do domu rodzinnego to no. Jest tam kilak miejscówek gdzie się da to zrobić. Głośno cicho bez różnicy.

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 9:43 pm
autor: Helion Kanavar
Po tym jego ruchu prawie upuścił ciasto.
-Prawie mi spadł- ale nie stało sie i odetchnął przez to z lekka ulga. No przez chwilę aż zrobiło mu się zimno. no ale już dobrze, odetchnął z widoczna ulga.
-Dodatkowo przez ciebie się napaliłem i... No- no i stoi mu i burak i cholera go! Wredny szczeniak!

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 9:50 pm
autor: Mephisto Kudo
Widząc jak ciasto leci sam chciałem je złapać bo no szkoda aby się zmarnowało. Znaczy się i tak bym je zeżarł ale no.
- Serio? Nie widać - zaśmiałem się szczerząc swoje olśniewająco białe kiełki.
Ja tam nie jestem z tych co się krępują a widząc to co widziałem rączka poleciała właśnie tam - Widzę i jak twardziutki - macu macu mac. A teraz rączka poleciała na dupke - Mmmmm a jaka jędrna - wyszeptałem mu do ucha. Uj że na głównej alei byliśmy, kto komu zabroni takich zabaw?

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 10:12 pm
autor: Helion Kanavar
Trochę by sie zapewne załamał jakby ciasto wylądowało na ulicy i nie dałoby sie już zrobić. No ale takiego ruchu od strony chłopaka to sie nie spodziewał. Nie był na coś takiego przygotowany.
-Mephisto!- Rzucił robiąc się jeszcze bardziej buraczany na twarzy niż wcześniej. Nie aby blondynowi przeszkadzało. Z chęcią skręciłby gdzieś w uliczkę ale no nie był czas na takie rzeczy.
-Jesteś okrutny- co tam inni no ale... Macanko tyłka to mniejszy kaliber ale tak, Helion teraz to był już bardzo ... chętny.

Re: Główna Aleja

: ndz paź 06, 2024 10:40 pm
autor: Mephisto Kudo
- Slycham słoneczko - powiedziałem wesoło szeroko się szczerząc. - Dlaczego? Że robię tak? - No i znowu rączka powędrowała do przodu na mocniejsze macu macu. Takie no przyjemniejsze - Dostojnie wyglądasz z tymi rumieńcami - o ile tak można nazwać czerwone światło jakie mu na mordzie wyszło. No i żeby nie było rączka tam cały czas działała. Teraz nie ma zmiłuj się o nie! Jak mam być okrutny to na całego!

Re: Główna Aleja

: pn paź 07, 2024 10:10 am
autor: Helion Kanavar
-Kurwa- Jęknął no co za menda. Wykorzystuje fakt, że blondyn średnio może się teraz bronić.
-Przestań- Rzucił do niego bo nie dość, ze ludzie się gapią to jak on ma sie bronić? Chociaż po co bronić. Helion miał ogromną ochotę teraz na niego a to tak nie wypada.

Re: Główna Aleja

: pn paź 07, 2024 2:07 pm
autor: Mephisto Kudo
No ja jak to ja. Wszystko gra i buczy - No to fajnie - wyszczerzyłem się do partnera. Dokończyłem pranie bluzy, no wycisnąłe ją i no, nie nadawała się teraz do założenia. Mnie to rybka z gołą klatą też się mogę przejść a ona se przeschnie. Zwarty i gotowy do opuszczenia miejskiego kibla czekałem tylko na Helka - Gotowy? - bo ja owszem ale no bez niego nie wyjdę.

Re: Główna Aleja

: pn paź 07, 2024 7:55 pm
autor: Helion Kanavar
No i super. Ogarnął sie i wyszedł trzymając ciasto.
-Jasne, prowadź- Rzekł wyraźnie zadowolony. Ruszył za nim w dobrym nastroju. Miałby ochotę na coś dłuższego ale było i tak no świetnie, więc nie mógł narzekać.

Re: Główna Aleja

: pn paź 07, 2024 7:58 pm
autor: Mephisto Kudo
Przerzuciłem bluzę przez ramię i no ruszyłem do bramy miasta. Helek zadowolony to może później dostanę jakiś gratisowy kawałek ciasta czy coś. No nadzieja umiera ostatnia. I no ten czas na opuszczeniu murów miasta, także no komu w drogę temu kopa.

2zt