Strona 3 z 3
Pokój Medyków
: czw gru 30, 2021 6:00 pm
autor: Tkacz Losu
W tym miejscu zbierają się pracownicy szpitala aby móc omówić cały plan działania na dany dzień czy miesiąc. Medycy mają tutaj także spokój od pacjentów i mogą zjeść posiłek, porozmawiać czy przespać się jeśli służba znacząco się wydłużyła.
W pomieszczeniu znajduje się niewielki aneks kuchenny zawierający zlew, czajnik i przenośną kuchenkę.
Re: Pokój Medyków
: sob kwie 20, 2024 11:04 pm
autor: Los
Pielęgniarka nie była zachwycona postępowaniem lekarza, który konkretnie ją olał. Wyprzedziła go zastępując drogę, wcisnęła mu w dłonie karty pacjentów obecnie przebywających na izbie. A widząc chomicze głowy wystające z kieszeni Arkona zjeżyła się - Nie prowadzimy tu zoo, ma Doktor tego świadomość? - furknęła, była to jedna z fanklubu tych które nie przepadają za mężczyzną - I nie wpuszczę Pana z nimi do ranny z otwartymi ranami - jak powiedział tak też zrobiła. Nie ważnej jakby się Arkon starał, za każdym razem zastępowała mu drogę. Posiadała na tyle taką wiedzę, iż przebywanie gryzoni blisko rannych może jeszcze bardziej skomplikować i tak już ciężka sytuację.
Re: Pokój Medyków
: sob kwie 20, 2024 11:15 pm
autor: Arkon
/Jeszcze zanim poszedł do izby przyjęć...
Arkon odchylił się aż w tył, jak mu ktoś zastopował przejście do pacjentów. No tak, karty... no i musiała wypatrzeć zwierzątka - cholerna biurokracja. Wyciągnął chomiki z kieszeni, kucnął plecami do pielęgniarki i je odstawił na podłogę - upewnił się, że podła kobieta ich nie zdepcze! Wszystkiego można się spodziewać po istotach z tego miasta.
- No nie wyjdzie, musicie przeczekać zabieg. I w ogóle nie próbujcie się za mną skradać! - Mrugnął i znów obrócił się, tylko tym razem w stronę pielęgniarki. Westchnął i stał się automatycznie bardziej zmęczony na twarzy. Odebrał raporty, przejrzał je pobieżnie.
- Z węża nic się nie sypie i regularnie go moczę, a lepiej, żebym jej pilnował. - Zbliżył lekko swoją udomowioną kobrę, ale nie na tyle, żeby ta dała radę ugryźć pielęgniarkę. Jak pamiętał, to nie specjalizował się w uzdrawianiu zatrutych istot.
- Chyba, że pani chce się zaprzyjaźnić z jadowitą koleżanką. - Nawet uśmiechnął się krzywo.
Re: Pokój Medyków
: sob kwie 27, 2024 2:49 pm
autor: Los
Karty pacjentów zapowiadały się obiecująco. Jeden z poważniejszych przypadków to ciało obce przeszywające na wylot tors mężczyzny wzdłuż linii żeber do tego wbity w przeciwną nogę poszkodowanego. Przypadek dość poważny w podrwiwaniu z połamanymi kończynami czy kilkoma siniakami.
Kobietę nie obeszły słowa mężczyzny, stała niewzruszona jego zachowaniem ani tym jak przysunął w stronę pielęgniarki laskę - Zdaje sobie Doktor sprawę, że mnie nie obchodzą Pańskie zwierzęta a jak tak bardzo się boisz o tą skórzaną laskę to wsadź ją do swojej szafki - dalej zagradzała drogę nie wpuszczając medyka do izby przyjęć. To jest naruszenie protokołów szpitala jak i bezpieczeństwa pacjentów dodając możliwość ugryzienia przez jadowite zwierzę.
Pielęgniarka wskazała na linię włosów mężczyzny - Nie zapomnij o czepku, nie chcemy aby ten łupież wpadł komuś do rany a tym bardziej później płacić mu odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu za brak kompetencji medyka - tak, Arkon trafił na zaciętą kobietę - Liczę, że cenisz pracę tutaj - spojrzała dość dobitnie.
Re: Pokój Medyków
: ndz kwie 28, 2024 9:25 am
autor: Valthrila
Młoda zmiennokształtna będąca cały czas chomiczycą dalej była oburzona reakcją pielęgniarki i czuła do niej złość. Odstawiana na podłogę fuknęła, lecz słysząc słowa Mistrza już wiedziała o co mu chodzi tak naprawdę. Rozchmurzając się kiwnęła łebkiem i skierowawszy wzrok na chomiczycę jej towarzyszącą znowu zaczęła do niej mówić. W zasadzie wyjaśniać zaistniałą sytuację. Zwierzę odpowiedziało jej i obie chomiczki ruszyły gdzieś za drzwi.
Re: Pokój Medyków
: ndz kwie 28, 2024 9:42 am
autor: Arkon
Arkon cieszył się z tego, że młoda "asystentka" zrozumiała jego słowa bez żadnych wewnętrznych oporów. Musiał znów skupić się na pielęgniarce, która sprowokowała go do znużonego spojrzenia. Ona, prosta pomocnica w placówce, będzie mu mówiła, jakie mają obowiązki i procedury! Jeśli któryś pacjent na sali umrze w czasie jego grzebania się z tym wszystkim, to już wie, kogo umieścić w protokołach...
- Tak, tak - niech pacjent czeka, krew z niego nie ucieknie, kiedy będę chadzał w te i w tamte. - Otworzył szafę, którą opróżnił z zawartości, tak, by nikt nie myślał jej otwierać na czas jego nieobecności. Po tym kij z uwięzionym wężem umieścił wewnątrz.
- Pamiętaj, żadnych spacerków a tym bardziej żarcików z pluciem na pielęgniarki. Możemy ich nie lubić, ale tak nie wolno! - Zwracał uwagę łuskowatemu pupilkowi, kiwając w bezpiecznej odległości palcem. Wąż instynktownie mógł tylko wodzić za źródłem ciepła, ale raczej był przyzwyczajony do Arkona na tyle, żeby nie rozkładać kołnierza w ramach straszenia i ostrzeżenia.
- Mam ubiór roboczy, prywatny. - Zwrócił się do ukochanej koleżanki z pracy, po czym zarzucił ściągany sznurkiem kaptur na głowę. Uwiązał nakrycie głowy i zaczął kroczyć w stronę wyjścia. - Nie potrzeba mi żadnych czepków! - Zaznaczył, unosząc palec ku górze, próbując zarazem zabrać się za swoją pracę, czyli przejść się korytarzem do tej nieszczęsnej sali z poszkodowanymi.
/Czekam na odpowiedź Losu, czy Arkon może iść robić swoje.
Re: Pokój Medyków
: ndz kwie 28, 2024 8:17 pm
autor: Los
Kobieta odwzajemniła spojrzenie mężczyzny - Groźbami nic doktor nie wskóra - Arkon nie był jedynym medykiem w szpitalu potrafiącym leczyć ludzi. Ciężkim przypadkiem na pewno ktoś się zajął na tyle aby jego zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo do jego przybycia i wyciągnięcia ciała obcego.
Furknęła - A czy jest sterylny? - ubiór ubiorowi nierówny. Pielęgniarka dalej nie chciała przepuścić lekarza do momentu przyjścia drugiej, młodszej kobiety. Ta widząc całą sytuację odciągnęła przełożoną mówią pewne rzeczy dotyczące pacjentów z izby. Widocznie niezadowolona pielęgniarka wróciła do Arkona - Niech już doktor idzie - przepuściła medyka idąc tuż za nim czy na pewno nic nie wylatuje spod jego kaptura.
Zapraszam tutaj