Strona 20 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: ndz lis 13, 2022 11:46 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Nie podobało mu się to co mówiła. Rytuał? Przecież to trzeba mieć wprawę i no cos jeszcze. On sam by się nie rzucił na coś takiego.
-Nie było to mądre- Rzekł patrząc na nią i masując sobie guza. Dobrze, że nie rozwalił sobie tego pustego łba.
-Dlaczego zrobiłaś coś tak głupiego?- Dodał nie potrafiąc zrozumieć- Odprawianie rytuałów to nie jest byle co- Zastukał nerwowo w blat. Na wzmiankę, że ta ręka jest odporna na ogień, tylko zlustrował ja wzorkiem.
-Smocze łuski to cenny towar- Wstał i poszedł po wódkę, bo na trzeźwo będzie mu trudno

Re: Sala jadalna

: ndz lis 13, 2022 11:56 pm
autor: Erin Wyrm
Pokręciła głową i znów usiadła na blacie.
- Jestem wiedźmą, a my odprawiamy rytuały. Zawsze jest ten pierwszy raz. - Każdy rytualista to przeżył, z różnymi skutkami. Ona żyła i właściwie miała się całkiem dobrze.
- Byłam świadoma ryzyka, przygotowywałam się długo przed przeprowadzeniem go. - Już pomijając fakt, że zbieranie składników też trochę trwa.
- Próbowałam skontaktować się z Darkiem. - Już w wyobraźni słyszała bure jaką zaraz dostanie. Nie sadziła, że ktoś byłby w stanie zrozumieć jej motywy. Dojadła pierwszą kanapkę i sięgnęła po kolejną. Jakoś szło, ale powoli zaczynała czuć gulę w gardle. Zapiła to alkoholem, z ulgą stwierdzając, że zadziałało.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 12:13 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Nie odzywał się słuchając ją i popijając z gwinta. Troche był jednak zaniepokojony i zdenerwowany. Próbował ja zrozumieć ale jakoś sam nie umiał zrozumieć do końca tego. Kochała go i pewnie dlatego ale mimo wszystko to nawet nie był człowiek. Nerwowo jedynie stukał palcami. Westchnął.
-Ja.. nie wiem co powiedzieć- Nie chciał być chamski ale też nie widział co ma myśleć o tym. Z jednej strony ją rozumiał ale z drugiej było to dla niego ... Straszne. Miałby stanąć przed ... NIM. Ta myślą byłą mu straszna, nie oprałby się pewnie jego woli ale nie wiedział sam.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 12:23 am
autor: Erin Wyrm
Czuła się niezręcznie. Spodziewała się raczej niezadowolenia, pouczenia jej, a tu takie coś. Zaraz jednak się otrząsnęła i uśmiech wrócił na jej twarz.
- Nie wymagam zrozumienia. Wiem, że jestem zapewne jedyną osobą, która szuka z nim kontaktu. - Gdyby tak miasto się dowiedziało, nie miałaby życia. Pochyliła się i położyła mu rękę na ramieniu. Zaraz się odsunęła i szybko ponownie założyła rękawiczkę. Lepiej było tego nie pokazywać, prze Sylem się nie bała, ale nie była pewna czy nie przeszkadza mu ta zmiana.
- W każdym razie nie byłam wstanie utrzymać połączenia. - Przelotnie przez jej twarz przemknął wyraz smutku, ale nie pozwoliła by pozostał widoczny. Wcisnęła w siebie drugą kanapkę i ją też zapiła alkoholem.
- Chyba łatwiej będzie pić z butelki. - Spojrzała na puste naczynie w dłoni.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 12:40 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Czuł się dziwnie, nie doczuwał strachu czy obrzydzenia. Po prostu dziwnie. No dobrze odczuwał strach ale nie z samego faktu, że jej ręką jest inna. Jakoś tak nie wiedział czemu.
-Ja przepraszam, nie chciałem abyś poczuła się źle- Szybko dodał lekko potrząsając łbem.
-Po prostu sam myśl tym, ze w jakiś sposób mógłby tu być przeraża mnie- Nie ukrywał może powinien jednak ale no jakoś tak.
-Nie, nie dam ci butelki- Wstał zabierając kufel- za szybko byś wyczyściła zapasy- a o az taki dziany nie jest aby potem wszystko pokrywać. Zabrał sie za nalewanie- No ale tez z głowa nie chce bys sie zalała w trupa- No on am mocną głowę ale co poradzić alkohol troche jakby jego krew i tyle. Komórki mózgowe zabił wszystkie już dawno.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 12:49 am
autor: Erin Wyrm
Przygryzła wargę, nie chciała spowodować u niego takich uczuć. Nie powinna była o tym mówić.
- Nie przepraszaj, wiem jak to dla Ciebie trudne. Nie chciałam sprawić ci dyskomfortu. - W razie powrotu Darka byliby po dwóch przeciwnych stronach, wiedziała to. Nie mogłaby jednak skrzywdzić Syla, był jej najbliższą osobą, mimo tego wszystkiego co się wydarzyło.
Zrobiła minę obrażonego dziecka, kontrastującą z jej kobiecą twarzą. Wyciągnęła z kieszeni mieszek i położyła na blacie równowartość dwóch butelek.
- A co jeśli ja się właśnie chcę zalać w trupa? - Gdzie jak nie tu i z kim jak nie z Sylem? Każde inne okoliczności byłyby dla niej niebezpieczne.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 10:13 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Posłał jej lekki uśmiech.
-Eh nie przejmuj się tym- Rzucił bo ona sam musi się jakoś tak w końcu do wszystkiego przekonać. Dopasowanie do świata to najskuteczniejszy sposób na przetrwanie w nim. Słysząc, sakwy znowu spojrzał i az uniósł brwi i zagwizdał.
-No widzę, że nie cackasz się- Jego sumienie mówiło, ze i tka nie dać się jej zalać w trupa. Druga jednak strona uważała, ze w sumie skoro chce to czemu nie. Wyciągnął dwie butelki miodu.
-Klient nasz pan- Rzekł stawiając je na blacie- Jestem zobowiązany robić dobrze klientowi ale mimo wszystko wolałbym abyś nie przegięła- Siadł na krześle.
-Nie bardzo mam cię gdzie dać jak zezgonujesz- No kanciapa nie bardzo by się nadawała dla niej. Mu wystarczała ale no.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 10:32 am
autor: Erin Wyrm
Widząc jak wyciąga butelki posłała mu pełen satysfakcji uśmiech. Chwyciła za jedną, otworzyła i po prostu napisała się prosto z niej.
- No i to rozumiem. - Nie miała przecież aż tak słabej głowy. Co prawda przy takich dwóch butelkach może polec o ile przesadzi z tempem, a te dzisiaj miała dość wysokie.
- Jestem pod dobrą opieką. - Puściła oczko w jego stronę i znów się napila. Nie zapomniała o przygotowanych dla niej kanapkach, zaraz więc chwyciła kolejną, czując, że gula w gardle już zniknęła.
- Wrócę do domu, a jak nie... Coś wymyślę. - O ile będzie w stanie wtedy myśleć. Teraz jednak mało się tym przejmowała.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 10:48 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Postawiła na swoim i jak się z tego powodu cieszy.
-Wy kobiety zawsze musicie być górą, co?- Zapytał unosząc lekko brew.
-No ba,! w końcu byłem pielęgniarzem, coś tam potrafię!- Dodał z pewnością w głosie. To był chyba jeden z nielicznych zawodów, które robił bo lubił? No lubił pomagać i było mu z tym dobrze.
-Nie żartuj- zaśmiał się- Jak zezgonujesz to nigdzie nie pójdziesz- Śmiał się bo juz to widział- Ale nie ma sprawy odprowadzę cie- No nikt nie będzie chyba miał mu tego za złe. On sam odpuścił sobie picie.

Re: Sala jadalna

: pn lis 14, 2022 11:23 am
autor: Erin Wyrm
Zaśmiała się i pochyliła w jego kierunku opierając o blat.
- Kobiety, nie wiem. Ja tak. - Wyglądała na zdecydowanie weselszą niż wcześniej, czyli alkohol zaczynał działać.
- Nie chciałbyś do tego wrócić? - A może czuł się lepiej za barem? Pociągnęła kolejny łyk przyglądając się Sylvanowi. Dlaczego on nie pił?
- Będę chciała to pójdę... No choć próba siłowej walki z Tobą mogłaby skończy się raczej fiaskiem. - Już widziała pijany rudy kokon szarpiący się bez sensu w rękach Syla. Parsknęła na ten pomysł i wskazała dłonią jego butelkę.
- Nie przyszłam pić tu sama. - No co to miało być. Sama to ona mogła się w domu upijać.