Strona 14 z 14
Re: Droga
: śr cze 03, 2026 9:01 pm
autor: Helion Kanavar
-Po ostatnich miesiącach czasem sam nie wiem- No nie ogarnia się tak jak powinien i jakoś tak to wszystko wychodzi nie tak.
-a myślisz, ze bym cię puścił do domu po tym jak cię wyciągnąłem do siebie?- Nie ma tak łatwo! Nie odpuścił teraz, ha! po tylu miechach nie gadani w i w ogóle? nie ma tak prosto, o nie.
-Nawet sobie mogę różę do mordy wsadzić, jeśli mi w domu nie zdechły- a to możliwe.
Re: Droga
: śr cze 03, 2026 9:13 pm
autor: Nari Orecev
Nie mogła się nie zgodzić z nim, jak i dla niej tak i dla niego nie były one łatwe - Po części Cię rozumiem.
- Wiesz jeszcze nie jesteśmy u Ciebie - zaśmiała się - Ale winka chętnie się napiję - pomachała butelką.
- A płatkami się obsypiesz jak zdechły? - powiedział "jak" to może być i tak i tak. Nari nie będzie przeszkadzało jeśli kwiaty nie będą żywe i pachnące.
Re: Droga
: śr cze 03, 2026 9:18 pm
autor: Helion Kanavar
Skinął jej głową na słowa, ze go poczęci rozumie. Trochę sie ogarnął i jest dobrze.
-Zawsze mogę cię wziąć na ramie i heja, bez pytania o zgodę- No a co nie może? Jase że mozę i nie da jej teraz uciec, nei am tak dobrze.
-Jeśli tylko tego będziesz chciał, to i takimi sie obsypię- No co to za problem? Dla niego żaden. co prawda żywe woli bo pachną a suszki już niekoniecznie i częściej mu jadą czymś. W końcu dotarli do kamienicy. Otworzył drzwi i weszli na górę. Tam wpuścił ją rpzodem.
2xzt
Re: Droga
: czw cze 04, 2026 11:44 pm
autor: Helion Kanavar
W jednej z uliczek w porcie miał spotkanie. Dostał list i chciał sprawdzić o co biega. Znaczy wiedział o jakiej tematyce zapewne będzie rozmowa ale on sam starał sie wyrwać z takich kręgów, co proste nie jest. Niestety. Pojawił się w ów uliczce. No i czekał. podarł sie i zapalił papieroska.
Re: Droga
: czw cze 04, 2026 11:46 pm
autor: Los
Blondyn nie musiał długo czekać. Do tej samej uliczki wszedł dobrze zbudowany mężczyzna o ciemnych włosach. Podszedł do blondyna.
-Jesteś Helion, ta?- Było to pytanie ale wypowiedziane tonem, które brzmiało jak pewność. Gość nie miał zapachu, nie dało się takowego wyczuć.
Re: Droga
: czw cze 04, 2026 11:49 pm
autor: Helion Kanavar
Spojrzał na faceta i zlustrował go spojrzeniem. Nie kojarzył go. Brak woni tylko sprawił, ze blondyn zgasił peta o ściane i wyrzucił go na ziemie.
-No to ja, a o co chodzi?- No nie było tutaj nikogo innego, więc? Zapewne to z nim miał sie spotkać.
-Jeśli chodzi o smakołyki, to ja passuje, siedzę na lekkich- Nie miał ochoty ani brać ani dilowac w szczególności nic twardego. starczy mu jus takich przygód.
Re: Droga
: czw cze 04, 2026 11:56 pm
autor: Los
Ten uniósł lekko brew ku górze. Szybkim ruchem chwycił cię za szyję i mocno ściskając podniósł. Widać było jego krzepę już wcześniej.
-Cii- Rzucił ściskając dłoń- bez numerów- od razu dodał byś nie próbował jakiś numerów. Wolna ręka wyciągnął z bocznej kieszeni kilkucentymetrowy sztylet i przyłożył go do boku chłopaka.
-Słuchaj, jak raz wejdziesz, nie ma wyjścia. Płać dla spokoju, a to tylko przypomnienie- Po tych słowach wbił mu sztylet z lewej strony pod żebra.
-Nie będzie upomnienia- Dodał i obrócił narzędzie. Wyciągnął ostrze i wytarł o twoją bluzę.
Po tym puścił cię i po prostu bez słowa poszedł.
zt.
Re: Droga
: pt cze 05, 2026 12:04 am
autor: Helion Kanavar
No tego to sie nie spodziewał. Prędzej no pobicia. Po tych chwycie, jęknął i chwycił go za ów rękę ale nic nie zrobił czują przyłożone ostrze. Nie bardzo wiedział o co mu chodzi. Po co ma płacić jak nie używa ani nie sprzedaje, nie widział sensu ale nie bardzo miał jak cokolwiek powiedzieć. Koleś jest szybki i nie chciał słuchać. Poczuł jak wbija mu się ostrze ale przez ściśnięte gardło nie mógł nic powiedzieć czy krzyknąć. Kurwa bolało potem ten obrót i zostawienie go tak. Złapał się za krwawiące miejsce i czuł jej smak w mordzie. Skierował się do domu. Może to nienajlepsze miejsce w takim stanie ale nie myslał. Nie czuł się na siłach na takie rzeczy.
Re: Droga
: pt cze 05, 2026 12:22 am
autor: Los
Czas leciał bardzo wolno, a stawianie kolejnych kroków było potwornie ciężkie, bolesne. Chłopak mógł odczuć jakby ktoś założył mu betonowe buty. Rana krwawiła zabarwiając odzież na szkarłatny kolor, nic tylko ból i nagłe ukłucie ale w miejscu tego uczucia nie było nic. Helion poczuł nieodpartą senność a przed oczami poczerniało. Ostatnim co dotarło do wilkołaka był odgłos kroków, które stawały się coraz głośniejsze - Coś nie tak? - męski głos.
Zapadła ciemność.