Strona 2 z 10
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 3:49 pm
autor: Fenrir Labdakid
Przytaknąłem jej na pierwsze słowa.
Wysłuchałem kobiety co miała mi do powiedzenia, nie przerywałem jej. Nic nie mówiąc zacząłem ściągać swój skórzany pancerz a następnie koszulę ukazując tym samym zmianę swojego wcześniejszego tatuażu po skazie - Pamiętasz jak wcześniej to wyglądało? Jak za każdym razem jak opętywał mnie gniew żarzyło się na zielono i wypływała z tego nieswoista maź? - odczekałem chwilę nim zacząłem dalej, miałem nadzieję że pamięta - Jak widzisz zmieniło swoją barwę, została ściągnięta ze mnie skaza, która latami trawiła moje ciało i umysł - założyłem na siebie koszulę.
- A co losu innych - skończyłem dopinać pancerz - Interesuję się tymi na których mi zależy - dlatego wtedy w zamku potraktowałem ją tak a nie inaczej - I tak masz rację, odpychałem od siebie wszystkich odkąd Żmij powrócił - teraz czułem się swobodniej aby móc o tym porozmawiać. Tamte mur zbyt dużo uszu miały i wszędzie oczy.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 4:09 pm
autor: Bjorn
Wysłuchała wszystkiego co miał jej co powiedzenia. Spojrzała na jego tatuaże. Różniły się barwą. W świecie magi jednak wszystko jest możliwe i wolała trzymać ku temu dystans.
-I tu jest pewna różnica. Dla ciebie mało kto jest ważny. Dla mnie wszyscy byli ważni. W wiosce zabiłeś tych, którzy byli mi rodziną. Od tak i nie obchodzi to cię. Nie byli to twoi bliscy.- Kogo stracił tam wtedy? Syna? Nie, córkę? Też nie. Rodziców już dawno wykreślił z życia. Bjorn miała tam osoby, które były dla niej ważne niczym najbliższa rodzina, która zostawiał całkiem daleko. Jeszcze on. Jej mistrz, który... podążył złą drogą.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 4:27 pm
autor: Fenrir Labdakid
- Masz rację mało jest osób na których mi zależy - powiedziałem otwarcie - Nie będę się bronił ani uciekał od winy, tak owszem zrobiłem to z mniejszą czy większą ochotą. Jednakże kiedy miałem skazę i Żmij coś rozkazał nie miałem wyjścia. Ciało samo szło, robiło co kazał niczym marionetka. Głowa widziała wszystko to co się robiło ale w żaden sposób nie mogła tego powstrzymać. I tak już od kilku lat czułem się jakbym patrzył na siebie z boku nie mogąc zareagować na czyny samego siebie. - urwałem, jakby wciąż tamto siedziało we mnie. Niby byłem oczyszczony ale nadal odczuwałem skutki wielkoletniego noszenia w sobie tego czegoś.
Mimo usunięcia ze mnie spaczenia niektóre zachowania zostały i raczej zaczynam powątpiewać aby zniknęły na dobre. Bycie u łowców coraz bardziej mnie uświadamia, że nie powinienem żyć w społeczności.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 4:44 pm
autor: Bjorn
Jakiej reakcji oczekiwał czy slow. Bjorn schowała tylko swój sztylet i usiadła na konarze.
Nie wiedziała co ma powiedzieć. W końcu i tak poróżnili się. Kobieta wiedziała, ze to co robiła nie było dobre. Nie miała jednak perspektyw przed sobą. Duzo się działo w ostatnich latach czy miesiącach. Podbiegła do kobiety jej wiewiórka. Przyniosła szyszkę. Bjorn wzięła ją, a zwierzątko skoczyło jej na ramie. Kobieta odwróciła się do wilkołaka i rzuciła w niego szyszką.
-A to za bal- Prychnęła.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 5:09 pm
autor: Fenrir Labdakid
Uśmiechnąłem się pod nosem kiedy rzuciła we mnie szyszką. Wówczas pozwoliłem sobie do niej podejść zajmując miejsce koło niej. Spojrzałem na nią wyciągając rękę - Zaczniemy od nowa? - zaproponowałem, nie liczyłem na jakiś większy entuzjazm ze strony kobiety chociaż nie powiem, że gdzieś w środku kiełkowała taka nadzieja.
- Wiem, że nie będę w stanie odpokutować swoich win ale będę się starał. Chciałbym w jakiś sposób wynagrodzić to Tobie jak i innym - wypowiadając te słowa patrzyłem przed siebie. Wiem, że wiele pracy będzie przede mną nie tylko w społeczności ale przede wszystkim wewnątrz mnie aby wyzbyć się tego wszystkiego co pączkowało we mnie od lat.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 5:15 pm
autor: Bjorn
Nie zareagowała kiedy ten usiał obok niej. Jednie po pierwszych słowach spojrzała na niego i jego wyciągnięta dłoń.
-Niech ci będzie, ale łatwo nie będzie- Uprzedziła by ten nie myślał, ze od tak wszystko wróci do normy. Uścisnęła jego dłoń.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 5:22 pm
autor: Fenrir Labdakid
Ucieszyła mnie kolejna szansa jaką dostałem od kobiety, na pewno nie będzie tak jak kiedyś ale może coś się zmieni. Ja się zmienię.
Szturchnąłem ją łokciem - Na to liczę - pozwoliłem sobie na słaby żart. Nie pamiętam kiedy sią takowego dopuściłem, chyba to było... Tak dawno, że już nie pamiętam.
Patrząc przed siebie zapytałem - Co zamierzasz teraz robić? Masz gdzie przezimować? - przeniosłem wzrok na Bjorn. Byłem ciekaw co takiego sama dla siebie szykowała i czy w ogóle miała na siebie plan na najbliższy czas.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 7:09 pm
autor: Bjorn
Jak sie rozweselił. Pokręciła lekko głowa i zaśmiała się pod nosem. Pogłaskała wiewiórkę.
-Nie wiem. Możliwe, że podorabiam sobie jakoś lub udam się na południe- Tam w końcu jest ciepło i nie ma problemów z nocowaniem na dworze.
-Nie mam jeszcze konkretnych planów- W końcu do cross nie za bardzo miała ochotę iść, ani tez do smoczej doliny.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 7:35 pm
autor: Fenrir Labdakid
- Jak nie masz konkretnych planów, to może chciałabyś pójść ze mną do łowców? - zaproponowałem - Nie jest tam aż tak źle ale zawsze możesz tam przenocować bez obawy - dodałem po niedługim czasie. Nie wiedziałem jak może na to zareagować ale może jak tam będzie mogli by zrobić jakiś postęp między sobą, aby chociaż trochę przybliżyć się do dawnych relacji.
Spojrzałem na Bjorn i jej pupila, mimo wszystkich wydarzeń coś z dawnej jej pozostało.
Wiatr lekko poruszył drzewami.
Re: Lasy przynależne Łowcom
: pt paź 09, 2020 8:18 pm
autor: Bjorn
-Wątpię aby od tak pozwolili nocować, czym się w ogóle zajmują- Spojrzała na Fenrira pytającym spojrzeniem. Sama nie interesowała się tym czym ci się zajmują. wiedziała o ich istnieniu i tyle jej wystarczało. nie zagłębiała się bardziej w struktury i metody działania.
-Niby czym bym mogła się tam zajmować?- No do kuchni to na pewno nie pójdzie a lenić sie nie miała zamiaru.