Strona 1 z 4
Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 12:03 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Śniegu było wszędzie, siwy miał dosyć i najchętniej to zająłby sie swoimi sprawami. Miał dużo tego na głowie. Chciał jednak przekonać się ile ta niewolnica rozumie i potrafi. Nie ma zamiaru zajmować sie dorosłym dzieckiem. No ale ocenić ja może. Najwyżej nie pojawi sie tutaj juz i tyle. Nie będzie marnować czas jeśli osoba, która jest dorosła rozumuje jak 5 letnie dziecko. Nie ten etap rozwoju. On nie zna sie na tym.
Wpuszczony przez ruda poszedł do ogrodu szukając te anomalię, która ruda postanowiła kupić.
Ubodło go to. Nie lubił kiedy traktuje się jego rase jak zwierzątka. Nie zminia to faktu, że sam po latach wyrobił sobie już opinie o nowym pokoleniu.
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 10:05 am
autor: Rogata
Rogata w ogrodzie zajmowała się swoimi sprawami. Lepiła podłużne bloki i znosiła je w jedno miejsce budując coś na wzór igloo. Gdy jej nos a potem słuch wyłapał gościa to lekko zesztywniała i uniosła się w automatycznej postawie gotowości. Ktoś nie będący panią wszedł na jej teren. No ale pani nie było w zasięgu, a sama wilkołaczyca była pojedzona więc poziom nerwowości spadł dwa szczeble w dół. Więc bardzo płynnie od zerwania się przeszła do otrzepania futra z śniegu
-Dzień dobry panie Sylvan. Pani powinna być w posiadłości. Zrobić herbatę? Rogata już umie-
Powiedziała ale mimo wszystko dało się w jej głosie wyczuć napięcie. Biała była świadoma swoich braków w sile ale buntownicza część nie widziała powodów by podporządkowywać sie temu wilkołakowi. Z drugiej strony walczyła ze sobą bo nie chciała by pani znowu była zła
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 9:25 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
No i pojawiła się, z którego powodu sie tutaj pojawił.
-Dzień dobry- Przywitał sie i lekko skinął jej głową. Nie odczuwał jej jako zagrożenie. Miał do niej niechęć ale nie objawiał akurat tego jakoś szczególnie. Nie miał na to czasu.
-Przyszedłem do ciebie- Powiedział aby ta zdała sobie sprawę, ze ten nie ulotni się do rudej i nie będzie teraz jej zbywał. Chociaż wątpił aby ta wiedział co to jest. Czuł się za stary Ann takie nauki ale spróbuje.
-Jestem tutaj bo chce wiedzieć co umiesz i nie chodzi mi o aportowanie- Był zmęczony a moze rozczarowany latami nauki, która i tak szła w pizdu.
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 10:38 pm
autor: Rogata
Wilkołaczyca zdziwiła się. Przywitał się ale to normalne. Za to następne słowa sprawiły że zaczęła się zastanawiać. Jak to przyszedł do niej? Rogatej to nie pasowało i nie mieściło się w skali tego co potrafiła zrozumieć
-Do Rogatej?-
Zapytała z lekkim niedowierzaniem ale chwilę później usłyszała możliwą przyczynę
-Rogata myśli że aportowanie to bardziej zabawa niż umiejętność.-
Przyznała dość szybko ale równie szybko doszła do wniosku że nie o to musi chodzić
-Rogata jest dość dobra w walczeniu mieczami i to w obu rękach. A jak coś się Rogatej pokaże lub pokieruje się rękoma Rogatej to to zapamiętuje. Rogata umie myć podłogi, naczynia, okna, umyła by dach ale Pani nie pozwala wchodzić na dach. Rogata nie wie o jakie umiejętności chodzi panu Sylwanowi. Czy to że umie robić śniadanie jest ważne bardziej od tego że umie zapalić żeby zagrzać wodę albo wytrzeć łapy jak są mokre-
Biała zainteresowała się o co może chodzić mężczyźnie i widać było że całą uwagę skupia na nim. Nawet po tym że kawałek śniegu który miała w łapach na początku tam tkwił, dalej nieruchomo czekał aż przypomni sobie że ma go w rękach
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:03 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Tak, do ciebie- Potwierdził ją w tym, a następie wysłuchał tego co mówiła. Jakieś podstawy tam znała, tyle dobrego. Wilczych rzeczy nie będzie jej raczej uczyć. Nie widział w tym sensu na tym etapie. Skinął jej głową, że zrozumiał to co mówiła.
-Potrafisz zakląć ubranie by je nie niszczyć? Poprzemieniać się jakoś tam potrafisz?- Tak to takie pierwsze pytanie do niej. Wiedział, ze Erin zależy by ta umiała się zmieniać, wiec był ciekawy czy białej tez zależy. Ponoc tak bardzo chce ruda zadawalać.
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:13 pm
autor: Rogata
Rogata na potwierdzenie że zrozumiała co mówił kiwnęła głową i zaczęła sie zastanawiać. Po co przyszedł? Może jednak przyszedł ją uczyć? Chociaż była by to zmiana względem tego co wcześniej deklarował, a to uznała za... miłe?
-Tak. Chociaż Rogata nie bardzo lubi nosić rzeczy. To i korzystanie z ubikacji było pierwszym czego Rogatą uczyli-
Przyznała i popatrzyła na ręce, chwile później odłożyła śnieg
-Rogatej łatwiej wyciągać rzeczy bestii na wierzch niż je chować. Umie na przykład być w swojej małej formie i mieć futro a nogach by nie było zimno. Za to ogon i uszy nie chcą się zmieniać-
Powiedziała i splotła ręce za plecami nie wiedząc co z nimi zrobić
-A Rogata chciała by zaskoczyć panią i się całkiem przemienić ale t trochę boli jak próbuje się chować ogon
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:23 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
On obserwował ją uważniej.
-Jeśli chce uszczęśliwić panią i rpzedewszystkim nie robiąc jej kłopotu, musisz opanować tę formę. Poza murami waszego ogrodu wilkołak powinien być w ludzkiej postaci. W innym wypadku mogą byc problemy -O to akurat sie nie martwił. Erin jest na tyle bogata osobą, że jej nie ruszą. Biała jednak nie musi wiedzieć o tym fakcie. Może to ja zmotywuje do pracy nad sobą i przebywaniu jako człowiek więcej.
-Przemiana zawsze boli i nie ważne czy z człowieka w bestię czy odwrotnie- Da się do tego jednak po prostu przyzwyczaić- Przy przemianie po prostu nie skupiaj się na zmianie każdej części ciała osobno ale jako całość, rozumiesz- Najwyżej spróbuje jej to jakoś inaczej wytłumaczyć.
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:39 pm
autor: Rogata
Rogata chwilę się zastanowiła nad słowami Sylvana i powiedziała
-Jak byłam na spacerach z Panią to nikt nas nie zaczepiał... Czy to możliwe że jak pani jest obok to tak jakby wyprowadzała na spacer i wtedy jest inaczej? Ale Rogata rozumie. Pani też mówi że Rogata powinna mniej chodzić w formie owłosionej
Przyznała biała i zaczęła się zastanawiać nad słowami starszego
-W bestie tylko robi się ciepło. odwrotnie to Rogata czuje jakby ktoś wciskał ją do za małego ciała i dopychał rozgrzanym metalem-
Powiedziała i pokazała za ucho gdzie miała znak niewolnika
-Całe ciało piecze jak podczas robienia tego co tam jest.-
Gdy mówił jej o przemianie całości to aż się zdziwiła
-To tak można? Można wygonić wilka z całego ciała? Wieczny księżyc nie zaatakuje? Ahroun się nie obudzi?-
Zapytała z obawa w głosie
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:46 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Nie jest inaczej- Powiedział nadal ja obserwując- Wiele rzeczy załatwia się nie bezpośrednio. Nikt nie musi was zaczepiać aby była kara za to, ze nie chodzisz jako człowiek- Może słowo "kara" we kierunku do jej pani bardziej ją zmotywuje. W końcu biała nie musi wiedzieć o papirologii takie tam. Erin kar finansowych się nie boi ale to już inna sprawa.
Słuchając ją doszedł do tego, ze przywykła. Nic dziwnego.
-Ty go nie wyganiasz- Skarcił ją- to złe myślenie i wtedy będzie ciężko -W końcu najważniejsza jest harmonia miedzy człowieczeństwem a wilkiem.
-Musisz myśleć o tym bardziej jak o uśpieniu go, wiesz położeniu spać, by potem mógł sie obudzić wypoczęty i pełny sił- może nie dosłownie tak ale coś takiego.
-Nie będziesz wtedy robić wbrew sobie- Dodał spokojnym tonem.
Re: Ogród [Sylvan, Rogata]
: sob sty 10, 2026 11:56 pm
autor: Rogata
Biała zamyśliła się i kiwnęła głową.
-Rogata chyba rozumie. To takie skarżenie w tajemnicy by nie wiadomo było kto doniósł i ten kto naskarżył czuł się bezpiecznie-
Wytłumaczyła to sobie po swojemu i zastanowiła się nad kolejnym zdaniem
-A co jak on nie sypia?-
Zapytała ale chwilę później doprecyzowała
-U Rogatej jak zmienia się to Rogata czuje jakby wilk siedział na jej plecach i czekał trzęsąc się. Nawet jak Rogata zasypia bez futra to wstaje z futrem-
Przyznała i popatrzyła na swoje łapy
-Pierwszy pan mocno karał jak wilk nie był Rogatą i on nie chodzi spać. Cień mu nie pozwala, wilk boi się cienia.